wtorek, 1 marca 2011

szalona kobieta ponczo robi ;)

Jak w tytule ponczo się robi - nie byle jakie, bo z granny square ;)
Nie dla byle kogo - bo dla dzielnej małej dziewczynki :)
Tylko coś wolno idzie... dopiero połowa... a tak będzie mniej więcej wyglądać - wersja mocno prowizoryczna ;)


A haft na koszulę? Też się robi, już drugi bok w połowe mam, jeszcze trochę i mam nadzieję skończyć. Ale żeby łatwo nie było zakupy poczyniłam, szkoda, że tylko taki sprzęt w stacjonarnej pasmanterii znalazłam, no ale od czegoś trzeba zacząć... w końcu szalona jestem ;)


Wszystko przez cuda robione na drutach, które naoglądałam się na blogach i podczas wirtualnych spotkań robótkowych na facebooku (kolejne juz w ten piątek - KLIK )
Jakieś tam proste rzeczy kiedys robiłam, lewe oczka znam, prawe znam, ścieg ryżowy, francuski i tyle... A opisy jak coś zrobic na drutach - toż to chińszczyzna... Ale nie dość, że szalona, to jeszcze uparta jestem, za namową dziwczyn ze spotkania rozpoczęłam swoja pierwszą chustę na drutach i to z ażurem! A że to najzwyklejszy baktus z dziurkami z jedne strony to ciiiiiiiiii ;) 

Na razie tak się prezentuje 

Nawet mi się podoba :)
Jak duża wyjdzie chusta - zobaczymy na ile mi włóczki starczy ;)


Nie wiem jak u Was, ale u mnie czuć już wiosnę :) Wczoraj z córką rozpoczęłysmy sezon rowerowy. Dzisiaj o mały włos nie pogryzły by mnie psy... Brrr nie znoszę takich agresywnych psów puszczanych luzem... A przez to bardzo szybkie pedałowanie (i to po dość błotnistej "drodze") mam takie zakwasy, że bezboleśnie mogę jedynie siedzieć... Mam nadzieę, że do jutra mi przejdzie, bo jak pogoda dopisze znów wsiądziemy na rower :)

Edit: A z tego wszystkiego zapomniałam napisać, że na warsztaty krywulki  nie udało mi się dojechać, bo nie miałam z kim zostawić córki, a szkoda mi było ją w zeszłotygodniowe mrozy ciągać autobusem i szukać jakiegoś klubu malucha dla niej na te kilka godzin, tym bardziej, że jeszcze nigdy nie zostawała z kimś obcym na tak długo... Ale co się odwlecze to nie uciecze - znalazłam na you tube kilka fajnych kursików i jak znajdę dłuższą wolna chwilkę, to zrobie sobie kursik wirtualny;)

10 komentarzy:

  1. HEJ,Mato:-)
    Przydaly sie 'Granny's Squares':-)
    Piekne bedzie to poncho - ja juz to widze oczkami wyobrazni i nabieram ochoty na cos takiego,tylko chyba strasznie kolorkowe-z resztek,jakie mi zostaja.Musze i ja cos wymyslic.
    Drutowanie to byla kiedys moja specjalnosc.Nie bylo wzoru,ktorego nie zrobilam.Ilez ja w zyciu zrobilam swetrow,juz bym dzis chyba nie policzyla.Od lat siedemdziesiatych do konca osiemdzisiatych wykonalam cale stada roznosci,dla siebie,corki i roznych ludzienkow a potem wszystko poszlo w zapomnienie.Nie chcialo mi sie juz po prostu,bo gotowy sweter,nawet piekny,mozna bylo dostac za cienkie pieniadze a teraz wszystko wraca.Tutaj w Danii szalenie modne sa wszelkiego typu robotki na drutach i chetnie noszone,wiec chyba znow zaczne,choc to praca zmudna i dlugotrwala.
    Twoja chusta na pewno bedzie sliczna.Ladny kolor wybralas.
    -Pozdrawiam przedwiosennie-Halinka-

    OdpowiedzUsuń
  2. oj juz widze jaka bedzie cudna jak ja skonczysz :D:*

    OdpowiedzUsuń
  3. Poncho zapowiada się rewelacyjnie. a co do drutów to tez tak mam. umiem oczka praw i lewe, schematów nie umiem czytać, lepiej sobie radzę z opisem, ostatnio coraz więcej robię na drutach i coraz lepiej mi to wychodzi, u Ciebie tez tak będzie :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam, jestem tu pierwszy raz..... Chciałabym się dowiedzieć czy robisz te rzeczy wg wzoru czy to własna inwencja....
    http://mataszydelkiem.blogspot.com/2010/08/nadrabiam-zalegosci.html?showComment=1299150713150#c4841676565093343000
    Bardzo mi się podobają te butki u góry-chciałabym takie zrobić....
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Halinko jak Ty taka wprawiona w drutach, to z zamkniętymi oczami będziesz machac ;) Ja to urodziłam się co prawda w tych cięzkich czasach, ale dzieciństwo te co już lepiej pamiętam, to lata 90-te, więc nie było juz takiego pracia na robótki ;) a co do koloru chusty... sam się wybrał - bo to jedyna z domowych zapasów, co nie była jednokolorowa - a ja chustę musiałam już zacząć, czyli o 24 w nocy :)

    Pappu :) jak skończę ;)

    Pandora trzymam Ciebie za słowo ;) mi się marzą sweterki dla córki... dla siebie to pewne nic większego nie zrobię... moje wymiary raczej ciężkiie są do wydziergania, bez zniechęcenia sie po drodze...

    Marto, moja immienniczko - witaj! Nie lubię opisów i wększość rzeczy robię z głowy, metoda prób i błędów. Podobnie było z tymi paputkami - jedyne co mogę poradzić - to wybór grubszej włóczki - szybciej idzie praca, łatwiej widac błędy i mniej prucia w razie pomyłki ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. wyrazy uznania!!!gratuluję drucików;)))podziwiam i z zapartym tchem podglądam jak chusta rośnie;)))do zobaczenia dzię na fb na spotkanku;)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Ponczo będzie fajne - odstraszałoby mnie to łączenie -marne pokłady cierpliwości mam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczne to poncho,a za chustę trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam. Zainspirowalo mnie Twoje ponczo. Z drutami i wloczka radze sobiena srednim poziomie. Ale miesiac temu zrobilam zajaczka z wloczki Wyszedl bardzo ladnie.Wiec tak mi sie to spodobalo, ze dzisiaj mam ich juz szesnascie ,jeden piekniejszy od drugiego.Obdarowuje nimi swoich bliskich. Jeden zostal wyslany do Danii.Takie artystycznie wykonane rzeczy mi lepiej wychodza. Chwile temu weszlam na te strone i zachwycila mnie chusta .Bardzo ciekawa.Musze sobie zrobic podobna.Pieknie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam
    trzy lata temu też robiłam ponczo z elementów ( w tonacji biel beż rudy brąz) jednak u mnie się po prsotu ... nie przyjęło wyszła z niego za to całkiem fajna narzutka na tapczanik synka. Pozdrawiam Anka z Dobrzynia nad Drweca

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...