czwartek, 23 października 2014

hu hu huuuuuu czyli... sowa

Sezon na czapeczki w pełni. Dziś czapka sowia, dla maluszka, w delikatnych kolorach. 


To moja pierwsza śpiąca sowa, ale bardzo mi się podoba i pewnie niedługo pojawią się następne :)

Zrobiona z resztek himalayi big - kochanej miłością wielką za grubość, milusi dotyk na skórze oraz ciepełko jakie daje

Poleci grzać główkę nowego członka rodziny - Dawidka, który urodził się we wtorek :)

***************************************

Dzieje się bardzo dużo - intensywnie promujemy inicjatywę "Tlenowe witaminy" w konkursie Avivy, dzięki czemu pnie się w górę. Dziękuję za wszystkie głosiki jakie oddajecie na tę inicjatywę jak i inne poprzez mój link (grafika na pasku bocznym u góry) i proszę o jeszcze!

4 komentarze :

  1. Śliczna czapusia, nowy "nosiciel" na pewno wyrazi zachwyt :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. sówka - mam do nich sentyment :-) a twoja jeszcze do tego taka delikatna:-) urocza

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Wszystkie prace i zdjęcia zamieszczone w tym blogu są wyłączną własnością autorki (jesli jest inaczej, zawsze wyraźnie jest to zaznaczone).
Kopiowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie w jakikolwiek inny sposób zdjęć oraz wzorów prac bez zgody autorki jest zabronione.
Wszelkie prawa zastrzeżone
.