Pokazywanie postów oznaczonych etykietą woreczek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą woreczek. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 października 2014

ślubny koszmar

Nie wiem czy też tak macie, że zabierając się za jakiś projekt i po początkowym zapale przychodzi znużenie. Jeszcze pół biedy, gdy dana praca wędruje do szuflady z UFOkami (czyli niedokończonymi pracami, które czekają na wenę ;) ), gorzej jak trzeba ją skończyć w konkretnym terminie... I tak też było ze "ślubnym koszmarem" - jak nazwałam całościowo projekt :P

A zaczęło się niepozornie - od takiego prototypu


Co to jest? Woreczek na migdały - w ramach podziękowania dla gości. Przeszedł akceptację i zabrałam się za dzierganie tych właściwych, w kolorze kremowym - sztuk... 80. Myślałam sobie, co tam tydzień maksymalnie dwa i po robocie będzie. Taaaaaaaak ;)Dobrze, że wolę zrobić coś szybciej, a nie na ostatnią chwilę i zabrałam się to 2 miesiące przed terminem ;)

Dzierganie woreczków, chowanie nitek i sznurków ciągnęło się jak kluski w rosole, na jeden wychodziło mi 40-45 min... Może gdybym dziergała w dzień, bez towarzystwa moich "potworków" to praca posuwałaby się szybciej. Ale niestety mogłam siedzieć tylko nocami, więc spędziłam nad koszmarkiem z doskoku 2 miesiące. Po 10 woreczku nie mogłam już się patrzeć na kordonek, tym bardziej, że tuż przed nim pracowałam na grubaśnym sznurku.

Ale zdążyłam, na 3 dni przed terminem, przerobiwszy ponad 2,5 km kordonka, wyprałam woreczki, wysuszyłam i tak się prezentowały ;)


Bardzo nieciekawie ;) Ale grunt, że zdążyłam. Potem jeszcze dostawa na miejsce docelowe i pomoc w pakowaniu zawartości. Skąd taka opcja? Ano dlatego, że woreczki powędrowały na ślub mojej dobrej koleżanki z liceum i trzeba było się sprężyć ;)

Na 3 dni przed ślubem zamieniliśmy się w pakowaczy - tiul, migdały, do woreczka, przeciągnąć karnecik, zawiązać i następny ;) Udało nam się w godzinkę ;)


Przepraszam za zdjęcie - robione na szybko telefonem ;) Ale musicie mi uwierzyć na słowo - efekt końcowy wyszedł powalający. (Co nie zmienia tego, że nadal to mój "ślubny koszmar" :p )

Bardzo się cieszę, że taki mały akcent mógł pojawić się na ślubnym stole i ręczna robota wraca do łask :)

************************************

Przypominam kochani o konkursie Fundacji Aviva - "To dla mnie ważne". Na pewno w Waszej okolicy są inicjatywy, które warto wesprzeć głosem. Kliknijcie w grafikę w pasku bocznym na górze, która przeniesie Was do całej akcji

Ja codziennie głosuję na "Tlenowe witaminy" - inicjatywę zgłoszoną przez stowarzyszenie, którego jestem członkiem - chcemy zagospodarować zaniedbany teren zielony, by stał się miejscem spotkań rodziców i dzieci.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Wszystkie prace i zdjęcia zamieszczone w tym blogu są wyłączną własnością autorki (jesli jest inaczej, zawsze wyraźnie jest to zaznaczone).
Kopiowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie w jakikolwiek inny sposób zdjęć oraz wzorów prac bez zgody autorki jest zabronione.
Wszelkie prawa zastrzeżone
.