Pokazywanie postów oznaczonych etykietą breloczek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą breloczek. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Kurka

Po breloczku kogutku z Barcelos przyszła pora na breloczkową kurkę :)


Wszystko jeszcze w klimacie wiosenno-wielkanocnym :)

Wczoraj byłam na jarmarku w gaworzyckim pałacu było fantastycznie - piękne wnętrza, cudne występy, dużo różnorakiego rękodzieła i miła atmosfera :)

Tańczyli też "nasi" górale czadeccy z "Dawidenki" - już tęskono mi do występów, ale po świętach mamy zamiar wybrać się na próbę zespołu i zobaczyć jak Jeremiś się zachowywał, bo u nas występy tylko w pełnym rodzinnym składzie wchodzą w grę ;) Pomalutku szukam wzorów na hafty do koszuli Jeremisia i rozglądam się za materiałami, bo znów czeka mnie szycie kilku koszul :) tylko najpierw muszę zakupić nową maszynę, bo stara wyzionęła ducha...

sobota, 13 lipca 2013

prezenty dla przedszkolanki i przedszkolanka ;)

Oj zaległości mi się porobiły... ale mam zamiar sukcesywnie nadrabiać ;)

Na koniec roku oprócz kwiatków razem z Dobrusią postanowiłyśmy, że damy jeszcze drobny upominek. Od września moja panna idzie już do zerówki!

Największy dylemat mieliśmy z ukochanym panem, który oprócz bycia hmm panem przedszkolankiem (?!!! co za dyskryminacja w nazewnictwie zawodu!) prowadził również zajęcia rytmiki - no bo kwiatka dla mężczyzny... a że pan Paweł najczęściej im grał na akordeonie, to postanowiłam wydziergać akordeon w wersji mini


Oj dał mi w kość ten akordeon... Wszystko przez to, że jest taki malutki, mniejszy od pudełka zapałek. Dzierganie, zszycie i wykończenie zajęło mi ponad 4 godziny!


Do wychowawczyni grupy, oprócz kwiatków, powędrowała taka branosletka - kryształowa ze srebrnymi refleksami


Nie wiem jak Wy, ale uważam, że prezenty hand made są lepsze od kwiatków, które zwiędną, czy czekolady, którą się zje, a może jeszcze w boczki pójść ;)
W przyszłym roku tez na pewno pomyślimy o czymś wyjątkowym, mam nadzieję, że w prace włączy się i moja Dobrusia ;)

poniedziałek, 24 czerwca 2013

loteryjne dziergadła

Jakiś czas temu przedszkole Dobrusi organizowało piknik rodzinny, którego główną atrakcją była loteria i nagrody ufundowane przez sponsorów. Każdy los wygrywał, więc trzeba było fantów. Nie odmówiłam Radzie Rodziców i wsparłam ją takimi pracami

Angry Birds i świnia
 


zostały breloczkami


torebeczka (biedronkę ostatecznie wyszywałam drugi raz, bo ta ze zdjęcia mi się nie podobała)


spinki i gumki
 

sowie broszki
 


biedronkowa bransoletka


poszukując kółek do breloczków wpadło mi w ręce kilka zwojów drutu pamięciowego, to zrobiłam 3 bransoletki
 

opaska z kwiatkiem


opaska dla chłopca - piracka ;)
 

maskotka sowa i sowia torebeczka


Miałam tydzień na wykonanie rzeczy, niestety nie dałam rady więcej wydziergać, ale i tak się cieszę, że w ten sposób mogłam pomóc naszym dzieciaczkom (pieniądze uzyskane z loterii zostały przeznaczone m.in. na zakup nowych zabawek do przedszkola Dobrusi, do którego za 2 lata pójdzie też Jeremiś)

Pozdrawiam tych, którzy tu zaglądają. Dziergam w każdej wolnej chwili, tych  nie mam jednak dużo. Jeremiś to wyjątkowy rozrabiaka - broi, biega, skacze... co wieczór czuję sie jak po maratonie...

sobota, 1 grudnia 2012

breloczek (szybki pomysł - szybka robótka)

Szwagierka poprosiła mnie o wykonanie breloczka. Szybkie wirtualne uzgodnienie co i jak, i zabrałam się do pracy. Elementy szybko wydziergałam, gdy miałam przeznaczyć wieczór na wykańczanie - usnęłam :P  Ale dziś udało mi się skończyć, więc szybciutko prezentuję co mi wyszło.


Breloczek składa się z 3 elementów i 3 kolorów. Trójkolorowa kuleczka, kwiatek w stylu tilda oraz sóweczka (z tyłu ma nawet ogonek). Było troszkę zabawy, szczególnie z sówką, bo poszczególne elementy nie są za duże, a ja wzięłam nieco za grube nici do tego projektu. Taka jest realna wielkośc breloczka.


Mam nadzieję, że breloczek spełni oczekiwania, a obdarowanej nim osóbce będzie się podobać :)

Zmykam dalej do szydełka, jeszcze choć troszkę popracować, bo dzieci mimo choroby dziś już lepiej śpią.

czwartek, 4 listopada 2010

jaki tu spokój...

... nic się nie dzieje... Na szczęście tylko na blogu aktywności brak, bo robótkowo dzieje się i to sporo...

Ostatnio tak wyszło, że powstało kilka zawieszek do komórki/kluczy.
 
Pierwsze zawieszki - w kształcie emotikonów - zamówiła bardzo miła osoba - Agnieszka i dzisiaj już do niej wyruszyły, mam nadzieje, że nowa właścicielka będzie zadowolona. Nie lubię robić kopii swoich prac, dlatego tym razem wyhaftowałam emotki dwustronnie i mimo że starłam się aby były podobne do moich pierwowzorów i tak wyszły inne - ale to chyba plus rękodzieła - można mieć pewność, że nie będzie dwóch takich samych egzemplarzy :)


kolejna zawieszka kwiatek - była gratisem do mojego pierwszego zamówienia z Alei Artystów :)


a tu dla wszystkich niecierpliwych - firaneczka*

*dociekliwi i sokole oczy proszę się nie wpatrywać, wiem, że jest sporo błędów :P ale to moja pierwsza praca robiona filetem :)

 

zdjęcie jest sprzed 2 tygodni ;) teraz zaczynam 5 różę. Jeszcze 2 i mam nadzieję koniec - męczy mnie bardzo, ale chcę ją szybko skończyć, bo święta coraz bliżej, a ja z robótkami świątecznymi w lesie...

co do lasu... i robótek świątecznych...
jakiś czas temu przytargałam trochę szyszek, mąż sprezentował pistolet z klejem na gorąco i oto efekt 


Zdjęcie na szybko, nie było okazji zrobić lepszych, bo choineczka długo nie pożyła... spadła mi na podłogę... ale w planach kilka innych choineczek -  pokaźnych rozmiarów, oby tylko pogoda była lepsza na zbiór szyszek... a tak na marginesie zbierając szyszki w lesie można narazić się leśniczemu i dostać mandat za kradzież nasion, dlatego lepiej poszukać szyszek z przydomowej uprawy ;)

Pozdrawiam cieplutko wszystkich tu zaglądających. Obiecuję, że w najbliższym czasie pokażę więcej nowości. Tak to jest kiedy się łapie kilka srok za ogon...

piątek, 17 września 2010

emotikony

Kiedyś gdzieś w sieci zobaczyłam jednego emotikona na szydełku i spróbowałam się też pobawić w te żółte buźki.  Oto efekty - emtikonowe zawieszki do komórki :) Córeczka była zachwycona i naśladowała minki :)


Będą do nabycia na kiermaszu, o którym wczoraj wspominałam. Jeszcze mam jeden dzień, mam nadzieję, że uda mi się jeszcze trochę rzeczy wydziergać... Dziękuje za trzymanie kciukasów, oby kiermasz sie udał i żebyśmy zebrali jak najwięcej pieniędzy dla Oliwierka!

Pozdrawiam słonecznie wszystkich zaglądających, u mnie pada, jest pochmurno i w ogóle jakoś jesiennie się robiło...

niedziela, 22 sierpnia 2010

wysyp, ale nie grzybów ;)

Oj dużo się u mnie ostatnio dzieje, nie tylko na polu robótkowym...Staram się wszystko ogarnąć i jak na razie mi się udaje ;)

Jak w tytule, dziś będzie wysyp prac - przekroju różnego :)

na początku kolczyki z ręcznie malowanymi (nie przeze mnie niestety...) metalowymi koralikami


zawieszka - breloczek, ekperymentalny ;)


szeroka bransoletka

 
i moje pierwsze koralikowe zapięcie :)


dobrze znane już bransoletki koralikowe - na zamówienie, bo tak prawdę powiedziawszy znudziły mi się już, za dużo podobnych robiłam ostatnio, ale jak się tak podobają, to przecież nie będę się opierać ;)


a tu jeszcze kolczyki do kompletu z druga bransoletką- miały być małe, zobaczymy czy się spodobają...


a na koniec największa praca, seledynowy komplecik ponczo i kapelusik z moherkowej włóczki, która dała mi się we znaki, oj dała... że aż połowę pracy musiałam odciąć... potem zamiast frędzelków bąbelki porobiłam, mam nadzieję, że będą sie lepiej trzymać, raz zrobiłam frędzelki z moherkowej włóczki, to tylko sie sfilcowały...
najważniejsze, że zdążyłam i mam nadzieję, że nowej właścicielce przypadła do gustu :)


ufff... na dzisiaj koniec, jeszcze kilka prac do pokazania, ale to następnym razem, co by Was nie zanudzić i nie zasypać tyloma fotkami ;) a fotki mizerne, wiem... robiłam na szybko, często nocą, bo w dzień nie mam jak... 
już niedługo powinno być lepiej, bo czeka mnie ostatni tydzień kursu, chociaż z drugiej strony czekam niecierpliwie na jedną informację, która znów może mi wywrócić moje spokojne życie do góry nogami ;) jak będziecie mocno trzymać kciuki i się uda, to zdradzę co to była za informacja ;)

Dziekuję za odwiedziny, miłe komentarze, dają mi siłę do dalszego twórczego wyżywania się ;)
dziękuje Wam, że jesteście :*

niedziela, 2 maja 2010

dobrze żarło, ale padło...

Nie dużo zostało mi, żeby skończyć bluzkę (w moim przypadku kamizelkę) o której była mowa niedawno. Pod koniec ostatniego kłębka okazało się, że nie będzie z tego jednak nawet kamizelki, bo ledwo do pępka by sięgała... a że włóczka zdobyczna była - szanse znalezienia takiej bliskie zeru :(
jednym słowem porażka do potęgi, musiałam spruć pracę kilku wieczorów... (nie mam niestety takiego motorka w rękach co Reni ;) ale mam nadzieje, że z biegiem czasu dojdę do większej wprawy, bo na dobre dziergam dopiero od 1,5 roku)
zostawiłam jedynie górę elementową, do której może dorobię dół też w elementach, może coś z tego wyjdzie, póki co włóczka i to co z bluzki zostawiłam czeka na lepszy czas, na razie nie mam do niej serca...

Nie próżnowałam jednak ostatnio, oj nie ;) Ręce mnie aż świerzbią do szydełka, a każda wolna chwila, jeśli nie mogę szydełkować, bardzo mnie irytuje (pewnie znacie to uczucie, że siedzi się bezczynnie i ogląda film, a w tym czasie można było by coś dziergać...)

Powstało ponczo i czapeczka na roczek pewnej małej dziewczynki, która urodziła się dokładnie w ten sam dzień co Dobrusia, tyle że rok później :)

aparat jakoś nie chciał uchwycić prawdziwych kolorów, nad czym ubolewam, bo to piękny melanż w różu... a włóczka o ta bardzo fajnie z niej się robi, jest milusia... mogła być jednak ciut wydajniejsza, bo na ten komplecik poszły mi 2 motki...


pierwszy raz robiłam kwiatka 3d (wcześniej jakos nie mogłam się do nich przekonać...)


Doszły mnie słuchy, że i starsza siostra chce mieć takie, tylko nie może zdecydować się co do koloru ;)

przy okazji odsuwania szafy znalazłam jeszcze jedną starą robótkę - breloczek dla nałogowego palacza :) teraz dziergałabym cieńszym szydełkiem, ale wtedy takiego jeszcze nie posiadałam ;)


A tu malusieńka zapowiedź sukienki dla córeczki - motyw, który kilkakrotnie będzie się przewijał, to takie kwiatowe elementy. Mam nadzieje, że z tym mi lepiej pójdzie, niż z tą nieszczęsną bluzką...


Pozdrawiam ciepło i dziękuję za odwiedziny oraz komentarze :)

wtorek, 12 stycznia 2010

zimowy misiek z różą

U mnie dalej zwierzaki górą.
Tym razem spod szydełka wyszedł misio w wersji zi(o)mowej ;)

zakochany miś pędzi na spotkanie z ukochaną



trochę się zmęczył, dlatego usiadł i w ramach relaksu wącha sobie różę ;)



od tego siedzenia zrobiło mu się zimno i musiał założyć kaptur. Jak to dobrze, że zabrał ze sobą ciepłą kamizelkę ;)



Misio potrafi ruszać wszystkimi łapkami, kiedy siedzi ma 9 cm, a na stojąco 12 cm. Może być małą zabawką lub breloczkiem :)

czwartek, 7 stycznia 2010

zwierzaków ciąg dalszy

U mnie dalej pracowicie.
Tak jak sobie postanowiłam, kończę stare rozgrzebane prace. To kolejna - różowy słonik, a właściwie to Pani Słoniowa ;) wysokość około 14 cm. Inspiracją była piosenka "cztery słonie", jedynie kokardki brak, ale słonikiem zaopiekowała się już córcia, więc wiązanie kokardki nie ma sensu :)





Kolejna praca powstała dzięki córce, a właściwie to przez nią ;) Dobrusia lubi postawić na swoim i tym sposobem jej ciocia po raz kolejny została bez breloczka do kluczy :) dlatego postanowiłam poratować ciocię i zrobiłam eleganckiego Pana Kicka. Ma trochę groźna minę, ale w końcu ma strzec kluczy ;) długość zwierzaczka ok. 11 cm.



jak na zajączka przystało jest i ogonek ;)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Wszystkie prace i zdjęcia zamieszczone w tym blogu są wyłączną własnością autorki (jesli jest inaczej, zawsze wyraźnie jest to zaznaczone).
Kopiowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie w jakikolwiek inny sposób zdjęć oraz wzorów prac bez zgody autorki jest zabronione.
Wszelkie prawa zastrzeżone
.