Oj monotematyczna będę, bo dziś znów sznurkowo... Ale tak mi się spodobały dywany, że po wypuszczeniu w świat pastelowych zachciało mi się kolejnego ;)
Dywan ma 110cm średnicy - postanowiłam poeksperymentować, stąd nieco ażurowy wzór i "koronka" brzegowa ;)
Uwielbiam fakturę sznura, gruba, mięsista i bardzo miękka :)
Dywan powstał też nieco z praktycznego powodu. Sznurki mają to do siebie, że są duże, ciężkie i potrzebują miejsce na przechowywanie. Ale jak ma się dwójkę szalonych dzieci, które zabawki w kilka minut ze swojego pokoju roznoszą po całym mieszkaniu (małym na dodatek), to każde miejsce jest na wagę złota ;)
****************************************************************
Dziękuję za życzenia zdrowia - Jeremiś co prawda jeszcze zasmarkany, ale czuje się zdecydowanie lepiej. Ba! Energia go roznosi i z chęcią pohasałby na podwórku ;) A ja tradycyjnie głowa pełna pomysłów i planó, czas się chyba brać za ich realizację!