Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dywanik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dywanik. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 lutego 2015

dywanowe szarości z nutką mięty ;)

Oj monotematyczna będę, bo dziś znów sznurkowo... Ale tak mi się spodobały dywany, że po wypuszczeniu w świat pastelowych zachciało mi się kolejnego ;)


Dywan ma 110cm średnicy - postanowiłam poeksperymentować, stąd nieco ażurowy wzór i "koronka" brzegowa ;)


Uwielbiam fakturę sznura, gruba, mięsista i bardzo miękka :)


Dywan powstał też nieco z praktycznego powodu. Sznurki mają to do siebie, że są duże, ciężkie i potrzebują miejsce na przechowywanie. Ale jak ma się dwójkę szalonych dzieci, które zabawki w kilka minut ze swojego pokoju roznoszą po całym mieszkaniu (małym na dodatek), to każde miejsce jest na wagę złota ;) 

****************************************************************

Dziękuję za życzenia zdrowia - Jeremiś co prawda jeszcze zasmarkany, ale czuje się zdecydowanie lepiej. Ba! Energia go roznosi i z chęcią pohasałby na podwórku ;) A ja tradycyjnie głowa pełna pomysłów i planó, czas się chyba brać za ich realizację!

wtorek, 12 sierpnia 2014

dywan w szarościach + kosz na zabawki

Największy z dotychczasowych dywanów - ok. 133cm średnicy. Bardzo ciężki, ale warto było siedzieć tyle godziny przy pracy nad nim - wyszedł cudnie :)

idealnie komponuje się z dzierganym koszem na zabawki


jest tak duży, że ciężko złapać go w kadrze (w każdym bądź razie w naszych niedużych pokojach ;) )


zbliżenie na wzór


i jeszcze sam kosz - nie jest duży, ale spokojnie mieści się w nim zestaw naszych ulubionych drewnianych klocków


I jak się podobają? Bo mi bardzo, chociaż nie sądziłam, że dzierganie ze sznurka to aż tak ciężka i męcząca praca. 
Teraz dla odmiany przepadłam w kordonkach - przede mną do przerobienia ok. 3 kilometrów kremowej nici ;)

wtorek, 5 sierpnia 2014

kolejny dywan i sznurkowe bransoletki

Pierwszy duży dywan (98cm średnicy w porywach do 1m ;) )

Wielki, ciężki i przez czarny sznurek twardy w pracy (aż musiałam przerwę w dziergani robić, bo ręce sobie podrapałam, pewnie wina barwnika...). Wyszedł zbity, ale pięknie trzyma swoją formę. A ja już więcej raczej tym splotem dywanu robić nie będę - nie na moje chore nadgarstki...


Nie lubię jak muszę wyrzucać materiały, ale sznurek jest na tyle wdzięcznym materiałem, że można wykorzystać nawet resztki, jakie zostają po skończonej pracy, czego przykładem są poniższe bransoletki.





 Dużo pojawia się pytań o sznurek - dostępny jest w pasmanteriach internetowych oraz na allegro. Prace powstają z grubego, 5mm sznurka odzieżowego bawełnianego z rdzeniem. Szkoda tylko, że to dość drogi materiał do dziergania na szydełku...

***************************************************
 
Tyle się ostatnio dzieje... aż się prosi, żeby dobę wydłużyć. Został miesiąc wakacji, planów robótkowych sporo, do tego remontowych i wycieczkowych także. A jakby tego było mało - przed domem mamy totalną demolkę, bo budują nam w końcu drogę, ale wiążą się z tym spore utrudnienia (szczególnie w naszym przypadku, bo moje dzieciaki z tych szalonych, a chodzimy albo w jednym wielkim kurzu, albo w błocku po kolana...) - jeszcze tylko ten miesiąc wytrzymać i będzie z górki :)

środa, 30 lipca 2014

sznurkowy dywanik łazienkowy



Jakiś czas temu przyszedł do mnie ogromny karton sznurków - początki okazały się ciężkie i trudne, bo niektóre kolory i wzory bardzo nadwyrężały mój chory nadgarstek, ale pomalutku i do przodu ;)

Na wprawę zrobiłam początkowo mały dywanik łazienkowy



i to nie było moje ostatnie słowo ;)

wtorek, 29 grudnia 2009

a ja marzę o wiosnie

Pogoda kapryśna się zrobiła, zmienia się jak w kalejdoskopie: śnieg - deszcz, chmury - słońce... a ja marze o wiośnie, ciepłej, pachnącej skoszoną trawą, tak zieloną, jak ta na Bukowinie...

Szydełkowo ciągle coś tam dłubię, wieczór bez szydełka to wieczór stracony ;)

Ostatnio dziergam serducha. Mam ambitny plan przerobienia wszystkich wzorków, jakie wyszperałam i zrobienie kilku serduchowych zawieszek na okna. Na razie zrobiłam 3, jeszcze nieukrochmalone i nieuformowane, bo wciąż czekają na pomysł, jak je wykorzystać.



Poza tym stwierdziłam, że czas wykończyć resztki włóczki, które tylko przekładam z kąta w kąt. Wpadłam na pomysł zrobienia małego dywanika-kwiatka do pokoju córci i dziś właśnie go skończyłam. Po pozszywaniu wszystkich części kwiatek zrobił się nieco kanciaty, ale zobaczymy co jutro powie na niego moje dziecię ;) ja się cieszę, że pozbyłam się 3 kłębków wełny :) dywanik ma średnicę około 70 cm (nie mam jeszcze patentu jak fotografować duże prace, więc zdjęcie niezbyt powalające...)



dużo mam planów, chyba zbyt dużo, bo zamiast działać, to przeglądam masę schematów... w kolejce do uszczuplenia włóczkowych zapasów stoją 2 motki beżowej sonaty, ile ja już rzeczy próbowałam z niej zrobić... za każdym razem okazywało się, że nie o to mi chodzi...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Wszystkie prace i zdjęcia zamieszczone w tym blogu są wyłączną własnością autorki (jesli jest inaczej, zawsze wyraźnie jest to zaznaczone).
Kopiowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie w jakikolwiek inny sposób zdjęć oraz wzorów prac bez zgody autorki jest zabronione.
Wszelkie prawa zastrzeżone
.