Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kocyk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kocyk. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 lutego 2015

kocyk dla Jagódki i spotkania robótkowe

Mimo że nie przepadam za powtórkami, do niektórych wzorów wracam z chęcią. Przykładem tego są kocyki ze wzorem "muszelki" - są lekkie niczym mgiełka, ażurowe, a jednocześnie grzeją malucha. Bo to, że cudnie wyglądają - widać ;)

Tym razem do spersonalizowania użyłam innych napisów niż zwykle. Już co prawda wyszydełkowałam  wszystkie literki, ale przy tak delikatnej dzianinie wyglądały zbyt ordynarnie... Dlatego postanowiłam, że zrobię inaczej - bardziej jakby były pisane. Oj co się namęczyłam... ale warto było, bo literki wyszły równie delikatne, co sam kocyk. Może nie byłoby to takim problemem, gdyby nie to, że mam hopla na "niewidzialne" przyszywanie (żeby po lewej stronie nie było nic widać), dzięki czemu obie strony wyglądają ładnie.


Najbardziej jestem niezadowolona ze... zdjęć, bo pogoda była paskudna, pochmurno, ciemno... dlatego fotki są, jakie są i innych nie będzie, bo kocyk powędrował już do małej Jagódki. A jako dodatek zrobiłam opaskę z kokardką :)

*******************************************************

Dzieci wróciły do przedszkola po przerwie. Nastała dźwięcząca cisza w uszach po codziennych kłótniach od rana ;) Jeremiś już jest dzielny - co prawda w domu mówi, że nie chce do przedszkola i popłakuje, ale w przedszkolu super maszeruje do sali bez ani jednej łezki i wołania mamy. A ja nie mogę uwierzyć, że to ostatnie miesiące Dobrusi w przedszkolu i już niedługo szkoła! Czas leci jak szalony...



A na koniec jeszcze chciałabym się pochwalić, że będziemy mieć w końcu spotkania robótkowe w realu! Miejscowy ośrodek kultury stworzył nam twórcom idealne warunki do spotkań, już się nie mogę doczekać! Bo o ile w większych miastach takie spotkania się odbywają, to w mniejszych miejscowościach bywa to problemem... A tak będziemy mieć i my :) Serdecznie zapraszam - kto meiszka blisko, niech przyjeżdża - na pewno będzie to fantastycznie spędzony czas :)


piątek, 5 grudnia 2014

dla panny Zuzanny :)

Kolejny spersonalizowany zestaw dla dziewczynki. Tym razem dla 4-miesięcznej Zuzanny.

Kocyk, balerinki i opaska + ukochane guziczki (malutkie, ze wzorem stębnowania i kokardką)


Całość wykonana z bajeczne włóczki, kolejny raz użyłam cottonwood. Uwielbiam ją za luźny skręty, grubość i miłe wrażenia przy dotyku. Jest to 100% bawełna organiczna, odpowiednia dla każdej wrażliwej skóry dziecka lub też dla tych, którzy stawiają na naturale surowce.

Szaro bura pogoda za oknem skutecznie uniemożliwia wykonania satysfakcjonujących zdjęć... a kolor jest taki pomiędzy pierwszym, a drugim zdjęciem ;) Połączenie brudnego różu i wanilii to całkiem przyjemna dla oka mieszanka. Trochę jak lody truskawkowo-waniliowe :)

*************************************************

U nas znów chorobowo, tym razem Jeremiś z balu andrzejkowego przytargał rotawirusa... teraz dołączył do tego paskudny katar i kaszel, ja też się niewyraźnie czuję... więc jesienno-zimowe chłody przywitały nas nie tylko paskudną pogodą, ale i chorobami... A świąteczne przygotowania niedługo ruszją pełną para i przydałoby się dojść do pełni sił ;)


poniedziałek, 7 lipca 2014

personalizowany komplet z dinozaurami

Kolejny komplet, który dość długo powstawał. Kocyk i czapka nawet w dobrym tempie powstały, ale pozostałe elementy i zszycie tego w całość...


Kocyk to standardowy wzór na "grany squares", ale przerobiony tak, by kocyk był prostokątny. Ten zrobiony z fantastycznej włóczki yarn art city - miękka, miłą i lejąca się mikrofibra. Robiło się cudnie!

Zgodnie z życzeniem zamawiającej kocyk miał być personalizowany i mieć aplikację dinozaura w kolorach zielono-pomarańćzowym. Co się nagłowiłam jak zrobić napis i dinozaura, żeby miało to ręce i nogi... Ostatecznie padło na to, że będą dwa dinozaury trzymające transparent. 


Czapeczka to już dinozaurowy standard ;)


Czapeczka i aplikacje wyszdełkowane z yarn art jeans, też milusie, w sam raz na późne lato i jesień ;)

***********************************************

zmykam działać, póki upał nie doskwiera (nie wiem jak przeżyję dwa najbliższe dni... już wczoraj poległam z migreną...), pracy przede mną masa, tej szydełkowej też ;)

udanego tygodnia!

piątek, 16 maja 2014

kocyk dla malutkiej Hani i zaproszenie

Chyba nie ucieknę od personalizowanych kocyków, bo co się "cieszę", że skończę jeden, to zaraz pojawia się nowe zlecenie ;)

Ten kocyk powstał dla malutkiej Hani, co z resztą widać ;)


rozmiary standardowe (ok. 70x90cm), zapewne po wypraniu będzie nieco większy ;) a kropeczką w "i" jest serduszko (mam nadzieję, że widać...)

po szpitalu, gdy niestety nasz ukochany kocyk się zabrudził musiałam z racji wirusa i szpitalnych zarazków wyprać go w 60 stopniach bałam się co to będzie, a tu poza powiększeniem wymiarów kompletnie nic się nie stało i nadal możemy się nim cieszyć, a robiony był z jakiś resztkowych tanich akryli ;)

Jeremiś nareszcie wychodzi z choroby, niech no tylko te deszcze i paskudna pogoda pójdą precz  i będziemy szaleć na rowerze :)

********************************

a na sam koniec chciałabym zaprosić Was na FB do licytacji słonecznej bransoletki


Moja słoneczna bransoletka powędrowała na aukcję dla Jasia - chłopca zza miedzy - z Głogowa, który urodził się bez kości w nóżkach.
Zbieramy już nakrętki dla Niego, ale potrzebne są ciągle ogromne środki po to, by mały Jaś mógł ruszyć w świat na własnych nóżkach i o własnych siłach (w Polsce jedyną "propozycją" lekarzy jest amputacja nóżek, ale w USA są specjaliści, którzy nie tylko mogą uratować nóżki, żeby maluch mógł sam chodzić) .
O Jasiu i zmaganiu z chorobą można więcej przeczytać na stronie mu poświęconej http://jasiuwalos.pl/
zapraszam też na całe FB wydarzenie i aukcje, z których cały dochód zostanie przekazany na leczenie chłopca

poniedziałek, 24 marca 2014

Śnieżnobiały kocyk

Kolejny kocyk - tym razem prosty, lekko ażurowy, ale jednocześnie mięsisty i cieplutki. Wykończony wachlarzykami. 


Niestety zdjęcie kiepskie, bo pogoda nas ostatnio wcale nie rozpieszcza, w domu szaro buro, a za oknem leje...

Do tego z okazji wiosny przypałętał się do nas wirus, najpierw poległy jedno po drugim dzieci, potem ja, a  na końcu mąż (pewnie dlatego, że wychodzi bladym świtem, a wraca przed kolacją, więc nie miał czasu poprzebywać wśród chrowitków)... Wyszła z wirusa Dobrusia, ale zostawiona pod opieką dziadka wyszalała się na dworze i choroba, tym razem bakteryjna wkroczyła do akcji. Jeremiś i ja nie mieliśmy nawet tego szczęścia, żeby ozdrowieć na chwilę i od razu z infekcji wirusowej wskoczyliśmy na bakteryjną... podsumowując - w sobotę całęj czwórce zaaplikowano antybiotyki i inne leki, na lodówce rozpiska co, w jakiej ilości, o której i komu - nie powstydziłby się jej niejeden oddział lekarski... do tego całą lodówka zastawiona medykamentami (o wydatkach na weekendowego lekarza, oczywiście prywatnie, bo "państwowa" opieka w weekendy jest gorzej jak beznadziejna, czy rachunku jaki zostawiliśmy w aptece nie będę wspominać...)

Tak więc WITAJ WIOSNO po lekkiej zimie...

czwartek, 6 marca 2014

Personalizowany kocyk dla dziewczynki

Po kocyku dla Oskara przyszła pora na kocyk dla Lenki :) a nawet małe panienki lubią się stroić, dlatego do kompletu zrobiłam opaskę i baletki

Wyszydełkowany z włóczki akrylowo-bawełnianej, leciutki, miły i lejący. Rozmiary standardowe ok. 75 na 90cm
Przez to, że włóczka cieniutka było sporo pracy, ale fajnie się robiło. Gorzej z chowaniem nitek i przyszywaniem elementów (zajęło to dobre 2 godziny...)

Literki są mojego pomysłu (parafrazując smerfa Marudę "jak ja nie cierpię opisów i schematów")

i to by było chyba tyle, oto komplecik


Wczoraj z poczty odebrałam ostatnią przydasiową przesyłkę - drobiazgi cieszą oczy, a niedługo powstaną z nich nowe prace (już nie mogę się doczekać :) )

środa, 26 lutego 2014

smerfastyczny kocyk

Kocyk zmorka - kilkakrotnie zaczynałam go robić. Miał być prosty, ale jaki prosty wzór bym nie zaczynała po prostu nie wyglądał wg mnie dobrze robiony tą włóczką (bella red heart)... Sprawę skomplikował fakt, że nowy właściciel chyba nie mógł się kocyka doczekać i postanowił wyjść z brzuszka 2 miesiące przed czasem - musiałam się sprężyć.
Postawiłam więc na maksymalną prostotę, podwójną nitkę i to był strzał w dziesiątkę - wyszedł cieplusi i mięsisty kocyk w smerfastycznym kolorze ;) wymiary ok. 65 na 85cm, ale się rozciąga i będzie służył długo :)

Kocyk miał mieć pierwotnie wykończenie z wachlarzyków, ale stwierdziłam, że dla chłopca lepsze będzie inne - stąd pikotkowe ząbki


zdjęcia oczywiście z moim pomocnikiem - nie odpuścił sesji zdjęciowej ;)

Wychodzimy z ospy, zostało kilka strupków i w pełni cieszymy się wiosenną pogodą :)

A ja cieszę się z paczuszek przynoszonych przez listonosza - najbliższe tygodnie zapowiadają się bardzo interesująco i pracowicie :)

sobota, 8 lutego 2014

muszelkowy kocyk raz jeszcze

Uwielbiam ten wzór, ponieważ początkowo jest taki napuszony i nie owijając w bawełnę - brzydki ;) dopiero podczas blokowania, delikatnego rozprasowywania nabiera eleganckiego wyglądu, staje się lejący i cudny.


Ten wyszydełkowany na wymiar łóżeczka 120x60cm

środa, 8 stycznia 2014

personalizowany kocyk dla chłopca

Pomalutku wracam do dawnego tempa pracy, ale stanowczo za dużo było wolnego i nie mogę się ogarnąć ;)

Kocyk beżowy dla chłopca z cieniutkiej włóczki - wyszedł mięciutki i cieplutki. Co mnie zdziwiło, poszło więcej włóczki niż w robionym podobnym wzorem z nieco grubszej (oczywiście jak szukam odpowiedniego koloru, to się okazuje, że nie ma go wśród moich ulubionych włóczek...)

Na życzenie miałam dodać imię chłopca, żeby nie było banalnie czy nudno - postanowiłam zrobić autko. Nie byłam pewna, czy mój pomysł zostanie zaakceptowany, ale na szczęście spodobało się :)


sobota, 23 listopada 2013

kocykowa rolada

Dwa tygodnie pracy, z przerwą na błyskawiczne czapeczkowe zamówienie, ale udało się zdążyć ;)

Dwa kocyki w smakowitych kolorach
 

Każdy miły, lejący i cieplutki (jak ja kocham za to włóczkę Himalaya), 75 na 110cm



Zrobione pod specjalne zamówienie dla stałej klientki - miały być proste, skromne i... chyba się udało, bo się spodobały :)

piątek, 15 listopada 2013

kocyk muszelkowy

Ostatnio między mniejszymi pracami powstają kocyki - oto jeden z nich - muszelkowy - który wyszedł kapitalnie! Rzadko jestem aż tak zadowolona ;) Jest cieplutki, miękki i lejący - pożarł prawie 450g włóczki, masę czasu, ale warto było:)


wtorek, 17 września 2013

kocyki dla maluchów

Biało-fioletowy - przytulaśny, rozmiar standardowy 75x90cm


 

 bladoróżowy (trudno uchwycić rzeczywisty kolor)



ostatnio powstaje tyle rzeczy, że nie nadążam z publikowaniem na blogu!
Pozdrawiam i zmykam do szydełka

piątek, 3 maja 2013

Kocyk raz jeszcze

Dziś kolejny kocyk - tym razem w bieli.


Rozmiary ok. 95 na 80cm. Milutki i mięciutki.

 
 
Mi bardziej podoba się w skromniejszej wersji - z samą wstążką


Pomalutku wykańczam kolejne rzeczy dla dzieci - w najbliższym tygodniu będzie prawdziwy wysyp :)

Pozdrawiam!

środa, 24 kwietnia 2013

Kocyk dla Dominika

W rodzinie 1,5 tyg. temu pojawił się nowy maluch - jest nim Dominik chrzestnej mojego Jeremisia :)
Decyzja była szybka - trzeba maluchowi coś wydziergać - padło na kocyk w delikatnej żółci przełamany białą lamówką. Jest mięsisty i mimo, że ażurowy - grzeje. Mam nadzieje, że się sprawdzi tak jak ten, co dla Jeremisia wydziergałam - do dziś często go używamy


wymiary w sam raz - ok. 70 na 90 cm, a koronka brzegowa to moja wariacja na temat ;) 


dziś się zastanawiałam co by tu zacząć na szydełku (oczywiście masę nieskończonych rzeczy "czeka" ale ja MUSZĘ coś nowego zacząć - hi hi chyba każdy tak ma ;) ) i pisze do mnie dobra znajoma, że wystawę organizują i czy bym nie chciała się pokazać z moimi udziergami :) więc teraz zabieram się za nowe rzeczy, będą bardzo nowe :) no dobrze - trochę sprawdzonych "staroci" tez będzie ;)

**********************************************************

Na koniec ogłoszenie - niestety z powodu spamu zalewającego moją skrzynkę jak i komentarze pod niektórymi postami, jestem zmuszona zablokować możliwość dodawania komentarzy przez osoby anonimowe. Wcześniej już zmieniłam, by anonim nie mógł dodać komentarza do starszych postów, ale pomogło to na krótko.

****************************************************************

Pozdrawiam i idę dumać co by tu jeszcze wydziegać :)

wtorek, 22 maja 2012

Wracam po przerwie :)

Coś na długo mnie wywiało z blogowego świata, ale wydaje mi się, że jestem w  pełni usprawiedliwiona, bo oto mój powód :)


Jeremi Albert przyszedł na świat 7 marca o godz. 21.35, miał równe 4 kg i 57 cm długości. Niestety okazało się, że taki wielkolud nie da rady przyjść na świat normalnie i poród zakończył się cesarką, a ta powikłaniami i powtórnym pobytem w szpitalu (brrrrr). 

Teraz już wszystko ok, dotarliśmy się, a ja pomału znajduje czas na szydełkowanie (marzenia o szydełkowaniu na drzemkach Jeremisia w ciągu dnia póki co mogę pomarzyć, ale wieczorami zazwyczaj już nie padam).

Dobrusia dość fajnie zareagowała na braciszka, chociaż bez zazdrości się nie obyło, ale z każdym dniem jest już lepiej.
A Jeremiś? Rośnie jak na drożdżach :)

po lewej - 3- tygodniowy, po prawej - 10-tygodniowy (fotka sprzed kilku dni, Jeremiś waży juz 8 kg!)

Żeby całkiem bezrobótkowy post nie wyszedł - na pierwszej fotce widać kawałeczek kocyka - tu w całej okazałości


Wzór prosty i znany ;)
Robiłam go będąc jeszcze w ciąży z akrylu i mikrofibry, wyszedł milutki i dość ciepły, ale nie sądziłam, że tak świetnie się sprawdzi - używamy go non stop, bo jest dostatecznie ciepły, dzięki "dziurkom" - jest dostęp powietrza i maluszek się tak nie poci, a do tego jest leciutki jak mgiełka :)



Juz niedługo porcyjka nowych prac, bo się tego nazbierało ;) Poza tym ciąg dalszy wizualnych zmian na blogu ;)

Pozdrawiam serdecznie i dziękuję, że ktoś tu zaglądał jak mnie nie było ;) 


poniedziałek, 12 września 2011

niemowlęcy komplecik

Przeglądając torbę z gotowymi pracami natrafiłam na skończony jeszcze przed wakacjami komplet składający się z kocyka, czapeczki i opaski dla małej dziewczynki. Nie miałam weny do zdjęć, więc miał poczkeać sobie na nią. No i poczekał, dobre 3 miesiące!


a tu w całej okazałości

Komplecik idealny na lato, które już minęło ;) kocyk ma wymiary ok. 75cm x 85cm, a czapeczka i opaska obwód około 39-40 cm, ale spokojnie się jeszcze trochę naciągają, a opaska dodatkowo ma przeplecioną wstążkę, żeby dobrze na główce się trzymała. Tak więc powinno posłużyć do około 3 miesiąca życia (kocyk oczywiście dłużej). 

Póki co komplecik będzie czekać na nowego właściciela - może wcale tak daleko wędrować nie będzie ;)

Z przyziemnych spraw... Dobrusia jest małym dzielnym przedszkolakiem, co nic nie płacze i w podskokach gna do przedszkola. Nie ukrywam, że bardzo mnie to cieszy, bo w pierwszy dzień jak ja zaprowadziłam, czułam się okropnie, ale teraz wiem, że bardzo jej sie podoba i szkoda by było jakby nie chodziła :)
Poza tym remontu ciąg dalszy, ale wróble ćwierkają, że może do końca tygodnia uda się z tym uporać. Jestem wykończona wszechobecnym bałaganem i spartańskimi warunkami...

Pozdrawiam ciepło w coraz chłodniejsze dni!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Wszystkie prace i zdjęcia zamieszczone w tym blogu są wyłączną własnością autorki (jesli jest inaczej, zawsze wyraźnie jest to zaznaczone).
Kopiowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie w jakikolwiek inny sposób zdjęć oraz wzorów prac bez zgody autorki jest zabronione.
Wszelkie prawa zastrzeżone
.