Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zamotek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zamotek. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 lutego 2016

znowu namotałam...

Wsiąkłam na całego w zamotki, a co chwilę jeszcze ktoś marzy o swoim... Więc motam :)

 w odcieniach burzowego nieba, mocno mięsisty


środa, 27 stycznia 2016

Szary z miętą i nutką musztardy

Szary z miętą i nutką musztardy to ostatnio zdecydowanie Wasze ulubione kolory. 

Po mitenkach przyszła kolej na zamotek




Puszysty, miękki, lekki. Uwielbiam zamotki, swój noszę codziennie i chyba musze wydziergać inną wersję kolorystyczną :)

Zmykam dziergać, bo sporo czeka mnie pracy przy kolejnych projektach. Spokojnego wieczoru!

piątek, 8 stycznia 2016

Miętowo mi

Ostatnio tylko plotę, motam, plotę i nie wyrabiam ze zdjęciami ;) Dużo się dzieje, co mnie cieszy. Wykluwają się nowe pomysły i co najważniejsze - przybierają realne kształty. Uwielbiam ten twórczy szał - nie wiadomo w co ręce włożyć, a włóczki prawie że latają nad biurkiem ;) Szkoda tylko, że z przedświątecznych porządków na włóczkowych półkach dużo już nie zostało...

Wracając do tematu - miętowy zamotek powstał w wersji dziecięcej.


Ten miętowy jest dość specyficzny - bo to mięta z nutą morskiego, ciężka do uchwycenia na foto. Włóczka mięciutka, akcentem jest drewniany guzik, czyli znaki rozpoznawcze już moich motańców ;)

Dopijam kawę i zmykam bałwany lepić z Jeremim, bo aż piszczy w domu - w końcu śnieg popadał na tyle, że okrył kilkucentymetrową warstwą ziemię. A Wy jak planujecie spędzić dzisiejszy dzień?

niedziela, 3 stycznia 2016

zamotek w szarościach

Na filmowe wieczory, które co tydzień urządzamy sobie z mężem, najlepiej nadają się proste robótki, żeby nie liczyć oczek, nie formować... I tu najlepiej sprawdzają się zamotki plecione na palcach. Można robić praktycznie bez odrywania oczu od filmu.

Ten tez jeszcze zeszłoroczny, w odcieniach szarości robiony w dwie nitki z włóczki alize sekerim bebe batik metodą finger knitting. Tradycyjnie nie mogło zabraknąć guzika :)

 
Makaronowy otulacz wyszedł całkiem fajny, a takie zamotki, choć nie są obszerne, idealnie sprawdzają się przy płaszczach z wysokim kołnierzem. Mój idealnie ogrzewa szyję, nie dopuszcza do uciekania ciepła przy szyi, a jednocześnie nie przydusza jak inne szale czy kominy. Motany jest na dwa po to, by łatwo było go założyć i dopasować, bez konieczności przeciskania się przy fryzurze czy kolczykach ;)

piątek, 11 grudnia 2015

na szyję, na palcach - zamotek

Na szyję, na palcach robiony zamotek ;)

Na palcach metodą finger knitting. Polecam, bo to bardzo wciągająca praca.

Włóczka cudna, miękka, puchata, nieco tylko gubiąca włos (bo lekko skręcona). Co najważniejsza cieplutka i bardzo miła.


Kokosowy guzik, to już standard przy takich pracach, tym bardziej, że idealnie wpisał się w naturalne kolory zamotka.


Tym razem guzik nieco mniejszy, bo zamotek jest owijany na dwa i duży guzik źle się komponował.

Szkoda tylko, ze podczas zdjęć za oknem szaro było i fotki nie powalają...

Zamówiłam jeszcze kilka kolorów tej włóczki i chyba jeszcze powstaną jakieś ocieplacze na szyję :)

************************************************

Pracowity czas, nocki zarywane, dni w pędzie... czasem brak sił się pojawia, ale wtedy wystarczy, że przejdę się do kuchni po kawę czy zieloną herbatę i po drodze zerknę przez okno w pokoju dzieci...


Dobrze, że podczas letniej burzy z porywistym wiatrem ukręciła się stara wierzba za oknem, to nie przesłania już tak widoku (po prawej widać mały konar co się ostał).

Jeśli zastanawiacie się co widać na horyzoncie... to Karkonosze ze Śnieżką. Co prawda daleko (100km w linii prostej), ale dla kogoś kochającego góry, a mieszkającego na równinie widok ten bardzo cieszy. Wypatruję z niecierpliwością pierwszych białych połaci śniegu... I dlatego tak lubię nasze mieszkanie, choć małe, ale z 3 stron otaczają nas pola, jest cisza, spokój, dzikie zwierzęta na trawniku... Czego więcej człowiekowi potrzeba?

wtorek, 1 grudnia 2015

zamotek z guzikiem

Jak już chyba zauważyliście - uwielbiam guziki. A te naturalne - naturalnie bardziej od plastikowych ;) 

Podobnie jest z włóczkami cieniowanymi. Uwielbiam te kolorowe mieszanki, nakupuję, a potem nie wiem co zrobić, bo najlepiej wyglądają w prostych pracach. Czasem jednak jest olśnienie i bach - od razu jest pomysł. Tak było też z poniższym zamotkiem. Od razu włóczkę i guzik widziałam w takiej prostej ozdobie.


"Makaroniki" ukręcone na młynku dziewiarskim, końcówki zszyte, a całość można dowolnie zwijać. W wersji podstawowej zamotek zakładany na dwa razy, a makaroniki w ryzach trzyma szydełkowe zapięcie z ogromnym kokosowym guzikiem.

Od razu wiedziałam do kogo ten zamotek powędruje ;) Był prezentem dla pewniej niezwykłej osoby.

W planach kolejne, bo jadą do mnie kolejne cieniowane włóczki. Tylko doba - niech się wydłuży!

piątek, 19 grudnia 2014

soczysty zamotek na paskudną pogodę

Korzystając z tego, że się mój terminarz nagle zwolnił tuż przed świętami (a jednocześnie ręce nie do końca wróciły do takiej sprawności, by swobodnie dziergać) nadrobiłam zaległości w zdjęciach prac.

Soczysty, kolorowy zamotek, w sam raz na pluchę za oknem. Jak byłoby pięknie, gdyby był lekki mróz - wtedy padałby piękny śnieg. A tak? Deszcz, wiatr i na termometrze 12 stopni! Czy oby na pewno mamy niedługo Boże Narodzenie a nie Wielkanoc?!

Zamotek upleciony na palcach z fantastycznie kolorowej włóczki, zapinka zrobiona na szydełku z drewnianym guzikiem. Ma formę długiego na ok. 8,5m sznura z połączonymi końcami. Całość można więc swobodnie  modelować i podpinać.


Włóczka jest bajecznie miękka, puszysta i kolorowa. Tak kolorowa, że nie sposób dobrze uchwycić i wyeksponować wszystkie kolory.
 

**********************************************

Dziś znów wstałam z lekkim odczynem alergicznym - już nie mam pojęcia skąd się to bierze... grunt, że dłonie już nie puchną - pomalutku dziergam prezenty dla domowników ;)

wtorek, 18 marca 2014

czaruję wiosnę kolorami z zamotkami

Zamotki uwielbiam kręcić, ale składać je w gotowy naszyjnik już mniej, stąd w wolnej chwili w ciągu dnia robię sznurki, które potem leżakują i czekają na przypływ weny :)


pierwszy wiosenny, pozornie tylko reggae (bo obok żółtego i zielonego jest pomarańcz, nie czerwień) składający się z 3 długich sznurów, które wg upodobania można zamotać na 2,3 lub 4 razy, jako ozdoba - szydełkowy kwiat


fioletowy z całego motka ulubionej himalayi (kręcąc go robiłam przysiady - żeby nie marnować czasu) z drewnianym ozdobnym guzikiem (jakie cudeńka do mnie przyszły - w końcu zaczynam je wykorzystywać)


kolejny wiosenny, z soczystymi jak i pastelowymi odcieniami niebieskiego, żółtego, zielonego, kremowego i fioletowego, z cudnym drewnianym guzikiem w grochy :)
 

ostatni powstał z resztek himalayi, dołączyłam tym razem wyszydełkowaną wąską biała tubę - jest prosto, ale ciekawie
 

Miałam bardzo pracowity weekend i chyba nareszcie wróciła wena, bo pomysły jak i realizacje nabierają tempa :)

Ale całkiem pięknie nie jest, bo znów dzieciaki chore - tym razem wirusisko w postaci kataru i zapalenia krtani - jednym słowem norma w domu, gdzie są dzieci ;)

środa, 5 lutego 2014

zamotki dwa

 Pomalutku wracam do dawnego tempa pracy. W krótkich chwilach wolnych w ciągu dnia robię użytek z młynka dziewiarskiego i kręcę sznurki, które stają się potem zamotkami na szyję


ukochana himalaya i ogromniasty kokosowy guzik


zostało mi włóczki z chusty, więc też ją przekręciłam ;)
 

kolejne zamotki siedzą w głowie i niedługo mam nadzieję się zmaterializują. Póki co walczymy z ospą, którą przywlokłą z przedszkola Dobrusia...

środa, 11 grudnia 2013

pierwsze zamotki

Jakiś czas temu sprawiłam sobie młynek dziewiarski - niestety nie miałam dużo czasu, aby się nim bawić. Nie mogłam się jednak oprzeć i pomalutku przerabiam jakieś samotne kłębuszki ;)

Bardzo "mój" komplet - w odcieniach brązu i szarości z  drewnianymi koralikami, na punkcie których mam świra ;)



Bransoletka upleciona w warkocz z biało-czarnej wełny

Jak tylko wyjdę na prostą z zaległościami, to na pewno jeszcze się pobawię młynkiem, póki co kręci Dobrusia - szaliki dla swoich psiaków, w końcu zima tuż tuż ;)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Wszystkie prace i zdjęcia zamieszczone w tym blogu są wyłączną własnością autorki (jesli jest inaczej, zawsze wyraźnie jest to zaznaczone).
Kopiowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie w jakikolwiek inny sposób zdjęć oraz wzorów prac bez zgody autorki jest zabronione.
Wszelkie prawa zastrzeżone
.