Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komórczak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komórczak. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 lutego 2013

Sezon prac wielkanocnych czas zacząć

Już jutro zaczyna się Wielki Post, więc czas najwyższy brać się za prace wielkanocne.

Na dobry początek jajko-zawieszka (wielkość ok. 13,5cm). 

 
Długo czekało na usztywnienie - od zeszłej Wielkanocy. Jak wiadomo był to dla mnie dośc zwariowany czas, bo na miesiąc przed urodziłam drugie dziecko - Jeremiego, potem komplikacje, szpital, przygotowania do chrztu i zanim się obejrzałam było po Wielkanocy ;)


Nadrabiając zaległości zaprezentuję kolejną bransoletkę


oraz komórczaka na zamówienie, z fioletowym guzikiem :)

pomalutku wykańczam rozpoczęte projekty, a w międzyczasie powstają jajka, zajączki itp.

Niestety nadal męczą mnie zatoki, znów zaczyna mnie boleć głowa i chyba jednak będę musiała się wybrać do laryngologa...

Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za odwiedzinki.

*****************************************************

widzę, że licznik zbliża się do samych siódemek - kto złapie licznik?
Wystarczy zrobić zdjęcie licznika bądź zrzut ekranu  i przesłać na maila :)



czwartek, 15 listopada 2012

kolorowy komórczak

W tym roku jesień jest bardziej ponura niż kolorowa. A teraz na dodatek już bliżej zimy, więc trzeba wnieśc w codzienność więcej koloru :)

z pieskowej czapki zostało mi odrobinę włóczki - za mało na jakikolwiek inny projekt - na komórczaka wystarczyło idealnie - zostały mi 3 cm :) i teraz moja komórka ma milutkie i kolorowe ubranko :)


 z łatwym dostępem do dziurek na ładowarkę i słuchawki :)


Robótkowo u mnie krucho, choć kolejka rzeczy do zrobienia sie wydłuża... pomału przyjmuję do realizacji i muszę lepiej planować sobie czas... oj żeby do tych planów nie wkraczała migrena... dziś drugi dzień sie męczę... przed tygodniem miałam 4-dniowa migrenę i też łatwo nie było...

Pozdrawiam i do zobaczenia już niebawem :)

P.S. - w bocznych zakładkach jest skrót do mojej stronki na FB - zaprasza serdecznie do polubienia :)

środa, 20 kwietnia 2011

etui x 2 i piórnik

 Kilka dni temu zostałam poproszona o wykonanie etui na telefon oraz kompletu etui i piórnik. Oczywiście na szydełku ;)

 Komplet prezentuje się tak (wykonany z włóczki):


Koraliki szklane fajnie wygladają, bo z jednej strony są przeźroczyste a z drugiej przydymione - dzięki temu koraliki można obracać, zmieniając takim drobnym szczegółem diametralnie wygląd piórnika


Piórnik jest dość spory - pomieści na płasko 8 sztuk długopisów.
drugie etui robione wg tego samego wzoru, tylko że z bawełny. Wykorzystałam też inne koraliki szkalne - czarne ze srebrnymi smugami.


Teraz to juz chyba w końcu zabiorę się za jakies świąteczne dłubanie na własne potrzeby ;)
Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieje, że i u Was tak pieknie świeci słońce!

wtorek, 8 czerwca 2010

pseudofrywolitka

Zakochana we frywolitkach Ani i próbowałam osiągnąć podobny efekt szydełkiem, bo moje próby frywolitkowania kończyły się do tej pory niepowodzeniem :( za dużo motania jak dla mnie, ale pewnie będę robić jeszcze podejścia do frywolitki, tym razem na czółenku, a nie na igle ;)

Wczoraj późnym wieczorem nawlekłam koraliki, wzięłam cieniutki kordonek, cieniuteńkie szydełko i zaczęłam dziergać. W ten sposób powstały prototypy elementów biżuteryjnych pseudofrywolitkowych ;) z których z niedostatku elementów zrobiłam kolczyki (oj trzeba zakupy zrobić, bo pudełeczko na przydasie biżuteryjne pustkami świeci...) i oto co mi wyszło



kwiatuszki mają ok. 3 cm średnicy, w środku drobniutkie akrylowe koraliki, elementy posrebrzane

czerwone kwiatuszki są większe od białych - mają ok. 4 cm średnicy, w środku malutkie koraliki imitujące perły,

kolczyki z czarnymi kwiatkami mają długość razem z biglem ok. 8,5 cm, większy kwiatek ma średnicę ok. 3,5 cm,a  mniejszy ok. 2,5 cm,

Kolczyki mają troszkę niedociągnięć, ale tak to jest, kiedy działa się grubo po północy ;) spodobał mi się efekt i pewnie już niedługo powstanie więcej tego typu małych dzierganek, tylko koniecznie muszę uzupełnić zapasy...

Jeszcze pokażę komórczaka, który już trochę leżał wydziergany tylko bez koralików, ale wygrzebałam zielone i na upartego mogą być, prawda?


U mnie nareszcie słoneczko, więc i Wam życzę słonecznych dni! Dziękuję za odwiedziny i komentarze!

Zmykam do łózka, bo jak na złośc załapałam zapalenie zatok i krtani :(

niedziela, 23 maja 2010

kolorowo :)

Wykańczam włóczki, jedną z tych wykończeniowych dzierganek jest kolorowa czapeczka z motywami kwadratowymi. W rzeczywistości kolory są jeszcze bardziej żywsze niż na zdjęciu. Nowa właścicielka (buziaki Julcia od cioci :) ) nie za bardzo lubi chodzić w czapkach, ale wygląda w niej fajnie ;)

naszła mnie mania robienia szydełkowych etui, na razie skromne wzorki, ale się rozkręcam, próbuje różne rozwiązania.... bardzo mi się spodobało ich robienie, wszystkie, które do tej pory zrobiłam już znalazły nowych właścicieli, a właściwie właścicielki :)


kolory przekłamane niestety wyszły...

pozdrawiam serdecznie, mam nadzieję, że nikogo z Was tegoroczna powódź nie doświadczy...

czwartek, 20 maja 2010

nie próżnuję

Ostatnio mniej mnie na blogu, ale nie próżnuję, o nie.
Sporo czasu zajmuje mi pisanie pracy, ale zbliżam się ku końcowi i z czystym sumieniem więcej czasu będę mogła dziergać. Wieczory tradycyjnie mam zarezerwowane na szydełko (mąż wtedy swoją prace pisze...), więc powstają różne małe "cosie"

Na gwałt robiona torebeczka, która pomieści całe zoo mojej córki (ostatnio nie rozstaje się z figurkami zwierzątek), bez niej spacer równał się zbieraniem wypadających z rączek zwierzątek (bo córcia wszystkie kocha i wszystkie MUSI zabrać na spacer). A na gwałt robiona, bo dziergałam ją w nocy z soboty na niedzielę, bo wiedziałam, że córka koniecznie będzie musiała zabrać swój zwierzyniec do kościoła... i się nie pomyliłam, dzięki temu w miarę grzeczna była, oprócz małego incydentu, gdy wołała "sońńńńńńń" (bo zgubiła słonia)

 
a tu już z zawartością ;)


wyszła sporawa i po napełnieniu okazało się, że koszyczek się robi, efekt niezamierzony, ale dość praktyczny, bo o wiele więcej rzeczy sie mieści i torebka nie wygląda na mocno napakowaną ;)

etui na telefon robione dla kuzynki, okazało się za małe na jej telefon, ale za to na mój pasuje idealnie ;)

 
i ot taka czapeczka waniliowo-truskawkowa, która czeka na dobry humor córeczki, bo póki co leży i księżniczka nawet nie raczy jej przymierzyć...


pozdrawiam serdecznie, życzę dużo słonka, bo pogoda nie rozpieszcza...

środa, 5 maja 2010

chwalę się ;)

Tym razem nie będzie o robótkach. W każdym bądź razie nie moich ;)

Chciałam pochwalić się wyróżnieniami w candy, które jakiś czas temu wygrałam u Alinki.
Piękny notesik, który nawet nie wiedziałam, że w "papierowym świecie" nazywa się scrapek ;)

już znalazłam jego przeznaczenie - będzie przechowalnią czterolistnych koniczynek, które co roku udaje mi się znaleźć w sporej ilości i do tej pory fruwają między kartkami książek. A skąd taki pomysł? Otóż dziś znalazłam pierwszą czterolistną koniczynkę w tym roku :) oto dowód

nieco wygięta, bo nie miałam jak jej w należyty sposób schować na spacerze :(

A do tego cudny niebieski ananasowy komórczak. Prawdziwe cudeńko, pięknie wykonany i jako początkująca mogę tylko pomarzyć o takich pięknych splotach, więc podziwiam z zapartym tchem :) jeszcze ja tak uwielbiam melanże... Zresztą zobaczcie sami :)


Alinko serdecznie Ci dziękuję za tak piękne prezenty - niespodzianki w candy! Sprawiłaś mi ogromną radość!!!


Tym bardziej, że dzisiejszy dzień mnie nie nastrajał pozytywnie... z rana zabrałam się za szycie firanki, na początek padła mi maszyna (chyba czas zbierać na nową, bo staruszka więcej nerwów przysparza niż radości...), potem kręcąc ręcznie w połowie firanki okazało się, że nie tak jak trzeba wszywam lamówkę, później mi pentelkowała od spodu... oj co mi nerwów zjadła... rzuciłam firankę do szafy i niech czeka na lepszy humor... albo nową maszynę ;)

Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających! W ramach relaksu idę działać szydełkowo :)

środa, 6 stycznia 2010

misz masz

Miałam mały przestój w blogowaniu, ale nie w szydełkowaniu.

Skończyłam nareszcie żółtego misia, który w pierwotnym założeniu miał być Kubusiem Puchatkiem, jednak z racji tego, że zbliżają się Walentynki, stał się Misiem Kochasiem, bo jak się oprzeć takiemu wzrokowi :) Kochaś kiedy siedzi, ma 11 cm wysokości



Próbuję ciągle nowych rzeczy, czego przykładem są chociażby takie dwa serwetniki, w sam raz na romantyczna kolacje we dwoje ;)
średnica zewnętrzna w najszerszym miejscu 8 cm, średnica wewnętrzna 3 cm



szwagierka doczekała się również dwóch par kolczyków, była bardzo zdowolona z niespodzianki :)



a sobie skończyłam wreszcie komórczaka, co by mój telefon dobrze zniósł mrozy i inne ekstremalne przeżycia ;) jest zwyczajny, bez ozdób, ale lubię takie właśnie proste rzeczy



z nowych projektów - zaczęłam robić zazdrostkę do kuchni, ale raczej prędko jej nie skończę, bo to taka praca, którą robię, kiedy nie mam innych pomysłów, a na brak weny ostatnio narzekać nie mogę ;)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Wszystkie prace i zdjęcia zamieszczone w tym blogu są wyłączną własnością autorki (jesli jest inaczej, zawsze wyraźnie jest to zaznaczone).
Kopiowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie w jakikolwiek inny sposób zdjęć oraz wzorów prac bez zgody autorki jest zabronione.
Wszelkie prawa zastrzeżone
.