sobota, 2 stycznia 2016

otulić się malinami

Nareszcie mróz, na dniach ma ponoć pojawić się śnieg... Idealny czas na cieplejsze prace - aby się dobrze otulić. Na zdjęciach poniżej malinowa chusta wykonana na podstawie wskazówek Zdzid
Nie byłabym sobą, gdybym jednak nie zrobiła czegoś po swojemu, w tym przypadku było to wykończenie.


Tu widać bardziej rzeczywisty odcień włóczki


Tu chusta jeszcze przed poprawkami, bo okazało się, że wymiary chusty, na której się wzorowałam, okazały się ciut za małe dla nowej właścicielki. Po poprawkach (karkołomnych, ze względu na specyfikę wzoru) udało mi się chustę powiększyć do tego stopnia, że idzie się nią porządnie zamotać.

Na chustę poszło 2,5 motka himalaya everyday w pięknym malinowym kolorze. Włóczka jest bajeczna - miękka, lejąca no i nie będzie się mechacić, a na tym zależało właścicielce.

************************************************************

U nas nowy rok oprócz listy postanowień i marzeń do zrealizowania zaczął się chorobowo. Dobrusia dostała dziwnej wysypki alergiczno-wirusowej, Jeremi rozkaszlał się krtaniowo... Chyba znak, że ten rok łatwym nie będzie, ale nie ma co się załamywać, tylko dalej robić swoje ;)

A Wy jakie macie plany na najbliższy rok?

czwartek, 31 grudnia 2015

W nowychy butach, w nowy rok - podsumowanie

Na koniec roku takie paputki zaprezentuję. Rozmiar ok. 3 miesiące.


O dziwo - udało mi się nawet normalnie uchwycić czerwony kolor ;) Wzór to nieśmiertelne conversy, których w zeszłym roku sporo popełniłam. Tym razem wykorzystałam drewniane gwiazdki, które ostatnio kupiłam w moim ulubionym sklepie z takimi przydasiami.

****************************************************

Już za chwilę, za momencik nastanie nowy rok 2016.

Życzę Wam, by nadchodzący rok obfitował w miłość, spokój, zdrowie. Abyście nauczyli cieszyć się z małych rzeczy, żyli tym co teraz i nie martwili się co dalej. By nie brakowało kreatywności i radości tworzenia. Niech to będzie fantastyczny czas!

Jaki był dla mnie ten, który właśnie odchodzi do historii?

Na pewno pracowity, pełen wyzwań, nowych doświadczeń. Wiele z tego, co udało mi się zrobić, to Wasza zasługa. To Wy mnie motywujecie, inspirujecie, podnosicie poprzeczkę i nie pozwalacie się nudzić.

Czego możecie się spodziewać w 2016 roku? Nie zabraknie prac wykonanych z sercem, możliwe, że w nowych technikach, a także niespodzianek - pierwszej możecie się spodziewać w ciągu najbliższego tygodnia (właśnie nad nią pracuję).

A na zdjęciu małe zestawienie prac, które powstały w tym roku. 



Z moich obliczeń wynika, że powstało ich 130, ale nie wszystkie jeszcze zostały zaprezentowane (ciekawe czy znajdziecie na zdjęciu rzecz, która nie miała jeszcze premiery).

Powstało:

22 czapek
20 bransoletek
12 zabawek
10 podkładek
9 par butów i skarpet
8 sztuk ubrań
8 par kolczyków
7 różniastych drobiazgów
5 zamotków
5 naszyjników
4 dywany
4 poduszki/poszewki
4 kosze
4 girlandy
3 opaski
2 kocyki
2 pary rękawiczek
1 pierścionek


Na mojej Facebookowej stronie  przybyło ponad 500 nowych lubisiów :)

Na instagramie, gdzie najczęściej pokazuję prace w trakcie tworzenia, moja najpopularniejsza dziewiątka wygląda tak:


Plan na przyszły rok - wrzucać więcej fotek na insta. Już niebawem zmieniam telefon, więc poprawi się jakość zdjęć ;)

***************************************************

Udanej zabawy sylwestrowej i do zobaczenia... za rok :)

środa, 30 grudnia 2015

Kraina lodu czyli Anna i Elza

Robiąc pierwsze dwa egzemplarze Elzy z Krainy Lodu wiedziałam, że to nie będzie ostatnia praca nad czapkami z tej bajki...

Udało mi się sprężyć i wydziergać Annę i Elzę dla córek Matki Sanepid. Dziewczynki znalazły czapki pod choinką i widziałam na zdjęciach, że się podobały :)

A tak wyglądają na zdjęciach (robionych tradycyjnie w pośpiechu tuż przed spakowaniem)

 
Zbliżenie czapki Anny


 
oraz zbliżenie na czapkę Elzę (tym razem wydziergałam inną koronę, chyba bardziej zbliżoną do oryginału) 



Tradycyjnie najwięcej pracy było z... włosami, ale warto dla tak mięsistych warkoczy ;)

Kolejne czapki z tej bajki w planach na najbliższy czas, ale póki co troszkę czasu muszę spędzić z innymi pracami...

****************************************************

Z tego przedświątecznego pędu nie zdążyłam złożyć Wam życzeń świątecznych... Nawet nie wiem kiedy zleciały święta, ale było to czas odcięcia się od internetu tak na 99%, a praktycznie cały ten czas spędziłam w gronie rodzinnym, nie biorąc nawet szydełka do ręki... A jaki porządek na moich półkach z włóczkami! Muszę koniecznie zrobić zdjęcie... na pamiątkę, że było tak wszystko uporządkowane, zanim znów rzucę się w wir pracy ;)

wtorek, 22 grudnia 2015

ulepimy dziś bałwanka?

Dziś przypada astronomiczny początek zimy. Jak tak dalej pójdzie o tym, że teraz powinien leżeć śnieg będą przypominać stare zdjęcia i... Kevin sam w domu ;)

Ja aż tak za śniegiem nie tęsknię (bo śnieg i mróz to lubię, ale jak się siedzi w domku ewentualnie przemierza śnieżne połacie bez pośpiechu ;) ), ale moje dzieci - bardzo... Dobrusia pamięta śnieżne zabawy, Jeremi dopiero rok temu był bardziej świadomy tego, jaka to frajda tarzać się w śniegu, ale jak na złość biały puch był u nas tylko kilka dni... Dzieciaki wypatrują mrou i śniegu, a ja dziś wyciągnęłam z szafy wiosenny, cienki płaszcz, bo tak ciepło...

Dlatego postanowiłam przywołać nieco śnieżnej atmosfery. 

Dostałam za zadanie wykonać komplet dla chłopca, który niebawem ma się urodzić. Zamawiająca osoba (stały klient) dała mi całkowicie wolną rękę, więc zaszalałam :) Bałwankowe czapy kilkukrotnie przykuły moją uwagę na pintereście, kupiłam nawet włóczkę na ten cel, tylko brak było "modela". Nadarzyła się idealna okazja, do wypróbowania tego motywu no i popłynęłam!

 
Na pierwszy ogień poszła czapka. Ulepiona z happy. Do tego czarny dolphin oraz czerwone tango

 
Czarna włóczka jest tak puszysta, że przerabiany cieńszym szydełkiem kapelusz układa się dobrze i nie potrzebuje wypełnienia, dzięki czemu nie będzie przeszkadzał maluchowi.

 

Na kapeluszu zagościła drewniana świąteczna gwiazdka. Nos i oczy wydziergane z resztek dory
Usta powstały z czarnych guzików, imitujących węgielki.

Pewnie zastanawiacie się, dlaczego zamiast normalnego wiązania są nieco szersze pasy i pompony? Przecież każdy prawdziwy bałwan musi mieć szalik i koniecznie guziki na brzuchu z węgielków :)


W tym przypadku to nie "brzuszek" bałwanka, a komin na szyję, jednak konsekwencja musi być ;)

Do kompletu powstały też puszyste rękawiczki-łapki na sznurku, żeby nie pogubić


oraz wiązane puszyste buciki


Cały komplet wygląda tak :)


Tym oto sposobem "ulepiłam" sobie bałwanka, mimo braku śniegu. Mam nadzieję, że Mikołaj, który na dniach się urodzi, będzie zadowolony z cieplusiego kompletu.
 Zdjęcia tylko kiepskie, bo miałam tylko 30 minut na przygotowanie gotowego zamówienia, więc wszystko na wariata ;)

poniedziałek, 21 grudnia 2015

szydełko + druty = skarpetki i buty

Ufff... uporałam się ze wszystkimi zamówieniami świątecznymi. Ostatnie dwa tygodnie to naprawdę był gorący czas... Teraz zostało wydziergać prezenty dla domowników, ale tu nie ma już takiego pośpiechu.

Pracy było tyle, że robiłam tylko szybko zdjęcia dokumentujące gotowe prace i brałam się za kolejne... Stąd taka cisza na blogu i FB.

Całkiem niedawno powstały cieplutkie buciki-kapcie. Podeszwy z włóczki dolphin, gołębi szary z podwójnej softy, a brąz z happy.  Biały - resztkowe zapasy. Nie jestem pewna skąd miałam małe guziki kokosowe... Wzór - jak szydełko poniosło ;)



 Zapięcie jest tak zrobione, że można wg potrzeby zapinać na dowolne "niewidzialne" dziurki.

Jakiś czas temu udało mi się zrobić na drutach dwie pary skarpetek dla malucha. Jak wiecie druty nie są moją mocną stroną, ale pomalutku próbuję działać coś i w tym temacie ;)

Pierwsze od lewej robione dwie za jednym zamachem, potem zszywane. Wyszły... średnio, ale są cieplutkie (z wełny szetlandzkiej). Drugie robione na drutach z żyłką na okrągło, bez zszywania, z podwójnej nitki. Ponoć to najprostsze skarpety świata - dzięki spiralnemu wzorowi dobrze układają się na pięcie i nie trzeba jej w ogóle formować! Pomysł podpatrzony na blogu VioliS, a sam wzór pochodzi z książki Laily Wagner "Skarpety na drutach".

 

 Koniecznie muszę ten spiralny wzór przetestować też na czapkę - ciekawie by wyglądała :)

A teraz lecę zakasać rękawy i kończyć piernikowe ciasto na jutrzejszą klasową Wigilię Dobrusi. Jak ten czas goni... zaraz święta, potem nowy rok i... miejmy nadzieję poważne zmiany :)

Owocnego wieczoru (bo jestem pewna, że wszędzie praca wre).



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Wszystkie prace i zdjęcia zamieszczone w tym blogu są wyłączną własnością autorki (jesli jest inaczej, zawsze wyraźnie jest to zaznaczone).
Kopiowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie w jakikolwiek inny sposób zdjęć oraz wzorów prac bez zgody autorki jest zabronione.
Wszelkie prawa zastrzeżone
.