Tym razem spod szydełka wyszedł misio w wersji zi(o)mowej ;)
zakochany miś pędzi na spotkanie z ukochaną
trochę się zmęczył, dlatego usiadł i w ramach relaksu wącha sobie różę ;)
od tego siedzenia zrobiło mu się zimno i musiał założyć kaptur. Jak to dobrze, że zabrał ze sobą ciepłą kamizelkę ;)
Misio potrafi ruszać wszystkimi łapkami, kiedy siedzi ma 9 cm, a na stojąco 12 cm. Może być małą zabawką lub breloczkiem :)
A gdzież on tak pędzi i czy ją odnajdzie :)ma jeszcze troche czasu do walentynek to pewnie da radę, tylko, żeby mu ta róża nie zmarzła, słodki jest
OdpowiedzUsuńŚliczny misio :)
OdpowiedzUsuńZnów kolejny słodziak...fajniusi jest!
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie po wyróżnienie :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Martuś, Misio-Pięknisio :)
OdpowiedzUsuń