piątek, 11 grudnia 2015

na szyję, na palcach - zamotek

Na szyję, na palcach robiony zamotek ;)

Na palcach metodą finger knitting. Polecam, bo to bardzo wciągająca praca.

Włóczka cudna, miękka, puchata, nieco tylko gubiąca włos (bo lekko skręcona). Co najważniejsza cieplutka i bardzo miła.


Kokosowy guzik, to już standard przy takich pracach, tym bardziej, że idealnie wpisał się w naturalne kolory zamotka.


Tym razem guzik nieco mniejszy, bo zamotek jest owijany na dwa i duży guzik źle się komponował.

Szkoda tylko, ze podczas zdjęć za oknem szaro było i fotki nie powalają...

Zamówiłam jeszcze kilka kolorów tej włóczki i chyba jeszcze powstaną jakieś ocieplacze na szyję :)

************************************************

Pracowity czas, nocki zarywane, dni w pędzie... czasem brak sił się pojawia, ale wtedy wystarczy, że przejdę się do kuchni po kawę czy zieloną herbatę i po drodze zerknę przez okno w pokoju dzieci...


Dobrze, że podczas letniej burzy z porywistym wiatrem ukręciła się stara wierzba za oknem, to nie przesłania już tak widoku (po prawej widać mały konar co się ostał).

Jeśli zastanawiacie się co widać na horyzoncie... to Karkonosze ze Śnieżką. Co prawda daleko (100km w linii prostej), ale dla kogoś kochającego góry, a mieszkającego na równinie widok ten bardzo cieszy. Wypatruję z niecierpliwością pierwszych białych połaci śniegu... I dlatego tak lubię nasze mieszkanie, choć małe, ale z 3 stron otaczają nas pola, jest cisza, spokój, dzikie zwierzęta na trawniku... Czego więcej człowiekowi potrzeba?

czwartek, 10 grudnia 2015

spinki będą

Między większymi pracami powstają i takie drobiazgi. 

Całe 4,5 cm, szary i beżowy kordonek, kokosowy guzik, jeden wieczór i są :)


Do tego dojdą metalowe "krokodylki", ale tym zajmie się nowa właścicielka ;)

Różyczka to już chyba taki mój znak rozpoznawczy - robiłam ich kiedyś bardzo dużo, ale ten puchaty kwiatek przysporzył nieco problemów. Znaleziony wzór nie do końca chyba był dobry, bo gotowy kwiatek nie wyglądał ciekawie... Ale co się będę w gotowe wzory bawić (z których tak na marginesie nie lubię robić ;) ) - od czego ma się wyobraźnię? Więc tradycyjnie robiłam tak, jak wyobraźnia podpowiadała i nareszcie efekt końcowy był taki, jaki być powinien.

Za 2 tygodnie już święta! Czas leci niesamowicie szybko... Ze świątecznych prac powstały u mnie chyba tylko pierniczki, na szczęście kolejne porcje nie znikają tak szybko jak pierwsza, a dzieci codziennie kilka ozdabiają i... zaraz pochłaniają. Tuż przed świętami jak co roku planujemy robić rodzinnie chatkę z piernika, ale żeby domowe Jasie i Małgosie jej nie zjadły, to będzie chyba zadanie na 22/23 grudnia ;) Póki co zakasuję rękawy i realizuję ostatnie zamówienia świąteczne.




poniedziałek, 7 grudnia 2015

Mam tę mooooooooc

Myślałam, że nie dam rady skończyć tych czapek, ale okazało się, że mam tę moc ;)

Elsy dwie z Krainy Lodu będą sobie dumnie kroczyć w swoich czapach :)

Niestety moi modele nie chcieli w nich pozować, więc zdjęcia na płasko i nie oddają całego uroku...

Czapki wykonane z lekko kremowej włóczki, wszak Elsa to blondynka a nie siwa babcia
 ;)



Korona turkusowa z biało-srebrzystym "kryształem", do tego gdzieniegdzie przycupnięte srebrzyste śnieżynki z perełkami 

Śnieżynki spadły nie tylko na grzywkę, ale i na warkocz...


Korona to tak naprawdę nie korona, a tiara, stąd kończy się z tyłu głowy, a gruby warkocz związany jest turkusowo-srebrzystą "gumką".
 
Splecienie włosów i zrobienie warkocza kosztowało mnie bardzo dużo pracy, już myślałam, że nie dam rady... 
Na moim instagramie nawet pokazałam jak wyglądały czapki przed splecieniem włosów - niczym dwie ogromne meduzy!

Ale okazało się, że mam tę moc i udało mi się okiełznać setki kosmyków i ulpeść piękny warkocz :)
 
A  tak prezentują się czapki dwie :)
 

Wzór inspirowany filmem animowanym Kraina Lodu i główną bohaterką. Robiony totalnie z głowy w kolorach jakie życzyła sobie zamawiająca. W zeszłym tygodniu trafił do nowych właścicielek - stałych moich klientek. Z informacji zwrotnej wiem, ze dziewczynki są zachwycone :) Uwielbiam maile od zadowolonych klientów :) (od niezadowolonych jeszcze nie miałam ;) )

******************************************************************

A u nas dziś kolejny szalony dzień, do tego mam już prawowitą uczennicę, bo dziś Dobrochna miała dzień pasowania. Ach jak ten czas leci... Moja mała Dobrusia... Właśnie "przez nią" zaczęłam szydełkować i nigdy nie myślałam, że to chwilowe zajęcie przerodzi się w pasję, która będzie mi pochłaniała każdą wolną chwilę...

sobota, 5 grudnia 2015

chłodno, chłodniej... buty

Do śnieżnej zimy jeszcze daleko (ciekawe czy w ogóle w tym roku będzie taka zima?), ale wszyscy z niecierpliwością jej wypatrują i próbują się przygotować. Widać to także w Waszych zamówieniach - królują typowo grzejące rzeczy.

Na chłody dobrze mieć ciepłe buty nawet wtedy, gdy się jeszcze nie chodzi ;) Dlatego ostatnio powstały dwie pary - dla chłopca i dziewczynki.

Kozaczki dla małej dziewczynki. Cieplutkie, z "kożuszkiem" oraz różowymi dodatkami (jak powszechnie wiadomo to kolor najbardziej pożądany przez małe dziewczynki ;) )


 i jeszcze zbliżenie na wszystkie szczególiki


Kozaki wykonane z trzech rodzajów włóczki. Czarna to dolphin, szara soft baby steps, biały kożuszek powstał z włóczki happy.
Guziki drewniane z napisem handamde pochodzą tradycyjnie z rencami.pl :)

Drugie buciki powstały dla chłopca



Użyłam musztardowej soft baby steps oraz czarnego dolphin. Guziczki drewniane - wąsy z rencami.pl.

Praca nad butami dla maluchów zawsze jest żmudna, ale za to efekt warty pracy ;)

wtorek, 1 grudnia 2015

zamotek z guzikiem

Jak już chyba zauważyliście - uwielbiam guziki. A te naturalne - naturalnie bardziej od plastikowych ;) 

Podobnie jest z włóczkami cieniowanymi. Uwielbiam te kolorowe mieszanki, nakupuję, a potem nie wiem co zrobić, bo najlepiej wyglądają w prostych pracach. Czasem jednak jest olśnienie i bach - od razu jest pomysł. Tak było też z poniższym zamotkiem. Od razu włóczkę i guzik widziałam w takiej prostej ozdobie.


"Makaroniki" ukręcone na młynku dziewiarskim, końcówki zszyte, a całość można dowolnie zwijać. W wersji podstawowej zamotek zakładany na dwa razy, a makaroniki w ryzach trzyma szydełkowe zapięcie z ogromnym kokosowym guzikiem.

Od razu wiedziałam do kogo ten zamotek powędruje ;) Był prezentem dla pewniej niezwykłej osoby.

W planach kolejne, bo jadą do mnie kolejne cieniowane włóczki. Tylko doba - niech się wydłuży!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Wszystkie prace i zdjęcia zamieszczone w tym blogu są wyłączną własnością autorki (jesli jest inaczej, zawsze wyraźnie jest to zaznaczone).
Kopiowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie w jakikolwiek inny sposób zdjęć oraz wzorów prac bez zgody autorki jest zabronione.
Wszelkie prawa zastrzeżone
.