Pająków nie znoszę, brzydzę się, większych się boję od zawsze chyba... w podstawówce zostałam dość mocno pogryziona przez pająka na biwaku w lesie i od tamtej pory jest jeszcze gorzej... ale pomimo to wydziergałam takiego pająka
ma wymiary około 10x10 cm
pewnie będziecie sie zastanawiać skąd taki pomył... ale jak córeczka poprosiła, to co mi zostało innego jak wydziergać? Przecież tarantuli to jej nie kupię ;)
córeczka uwielbia ten filmik i praktycznie za każdym razem wyciąga rączkę po pajączka i mówi "cie" (chcę)
pajączek bardzo jej się spodobał, ledwo dała mi zdjęcie zrobić... wycałowany do granic możliwości, obowiązkowo na spacer zabrany, bo jeszcze "naszego" świata nie widział ;) a na spacerze capnął go pies... na szczęście potulny był i grzecznie po chwili oddał, ale to znak, że i czworonożnym się podobają dzierganki :)
A na koniec widok z kuchennego okna w przedwczorajszy wieczór. Mąż od razu za aparat chwycił, bo jak nie uwiecznic takiego słodkiego widoku :)
miłego wieczoru :)
