poniedziałek, 5 lipca 2010

pajączek

Pająków nie znoszę, brzydzę się, większych się boję od zawsze chyba... w podstawówce zostałam dość mocno pogryziona przez pająka na biwaku w lesie i od tamtej pory jest jeszcze gorzej... ale pomimo to wydziergałam takiego pająka

ma wymiary około 10x10 cm

pewnie będziecie sie zastanawiać skąd taki pomył... ale jak córeczka poprosiła, to co mi zostało innego jak wydziergać? Przecież tarantuli to jej nie kupię ;)
córeczka uwielbia ten filmik i praktycznie za każdym razem wyciąga rączkę po pajączka i mówi "cie" (chcę)


pajączek bardzo jej się spodobał, ledwo dała mi zdjęcie zrobić... wycałowany do granic możliwości, obowiązkowo na spacer zabrany, bo jeszcze "naszego" świata nie widział ;) a na spacerze capnął go pies... na szczęście potulny był i grzecznie po chwili oddał, ale to znak, że i czworonożnym się podobają dzierganki :)

A na koniec widok z kuchennego okna w przedwczorajszy wieczór. Mąż od razu za aparat chwycił, bo jak nie uwiecznic takiego słodkiego widoku :)


miłego wieczoru :)

piątek, 2 lipca 2010

narzutka, którą ponoć wszyscy już robili

Tak jak w tytule ;) zabrałam się za narzutkę, która ponoć wszyscy już robili/mają. Ja nie należałam do tego grona, więc postanowiłam ją zrobić. To chyba najszybsza tak duża robótka, którą wydziergałam. Trzy wieczorne seanse filmowe i jest :) Wiem, że to żółwie tempo, ale w końcu szydełkuje wieczorami dla relaksu, a nie na akord ;)



Nareszcie jakieś moje dziergadełko na "ludziu" wylądowało, a jako, że ten ludź (czyt. Mata) figury modelki nie ma, proszę się nim nie przejmować, ani co gorsza nie wpatrywać ;)

Narzutka grzeje już (tzn. będzie grzać, jak nadejdą chłodniejsze wieczory...) ramiona kuzynki, która obdarowała mnie gromadą włochatych motków. Na narzutkę zeszło jakieś 120g włóczki.

Dziękuję za pomysły co do podszewki, większość osób była za niebieskim i chyba ten kolor wybiorę... zobaczymy jeszcze, który na żywo najlepiej będzie wyglądać :)

dziekuję za wpisy, pozdrawiam zaglądających i wpadających przypadkiem ;)

poniedziałek, 28 czerwca 2010

sukienka

Ostatnio na blogu zaroiło się od kolczyków i innych drobiazgów, ale nie jestem monotematyczna ;) rutyna mnie nudzi, a z nią przychodzi ochota na coś o innej formie. Tym razem było trochę na opak, bo kolczyki były odskocznią od innej, większej robótki. Może inne dziergające popukają się w czoło, jak sukienka dla 2-letniej dziewczynki może być dużą robótką... Z reguły jestem niecierpliwa i lubię widzieć szybko efekty, a dziergając już coś większego trzeba więcej cierpliwości... sukieneczka została wydziergana z nici maxi szydełkami 1,3; 1,6; 1,9 i 2,5. Wiem, że guzdrałam się z nią okropnie, ale w końcu jest :) Co prawda do końcowego efektu brakuje w podszewki i modelki, która w niej zapozuje ;) ale to za jakiś czas. Żeby nie było, że całkiem się lenie ostatnio: oto sukieneczka

zbliżenie wzoru


i w całej okazałości (niestety zdjęcie paskudne, jednak na razie lepszego nie byłam w stanie zrobić...)
wbrew pozorom pokroje pach zostały wykonane równo, a i na dole sukienka jest równiutka ;)


no i mam problem co do koloru podszewki... jest to sukienka na ślub, więc powinna być elegancka, jednocześnie zależy mi, by była skromna... waham się między delikatnym kremem, złotym, a pastelowym niebieskim... a jaką podszewkę Wy byście widzieli (widziały)? Do sukienki mam zamiar zrobić jeszcze kapelusik (córeczka maniaczką nakryć głowy jest...) z motywem kwiatków z sukienki i byłby właśnie przewiązany wstążką w kolorze podszewki sukienki...

poniedziałek, 21 czerwca 2010

kolorowych kolczyków ciąg dalszy ;)

Rozkręciłam się z kolczykami na całego... i nareszcie nauczyłam się wrabiać koraliki! Pierwsza próba skutecznie mnie zniechęciła, a teraz wzięłam szydełko, kordonek i koraliki no i samo się zrobiło ;)

fiolet + beż

   
szary + fiolet (ile robi zmiana koloru!)

soczyste


te kojarzą mi się z kwiatkami ogórków, a sezon ogórkowy już coraz bliżej...


a na koniec deser dla każdej szydełkującej/drutującej

taki oto pakiecik dziś dostałam od kuzynki, która upolowała tą moherkową gromadę na ciuchach! 

Całe 28 moteczków kudłatego szczęścia :) Juz sie głowię na całego co z takiej gromady udziergać... będę wdzięczna za wszelkie pomysły :)

czwartek, 17 czerwca 2010

namieszałam...

Chciałam odświeżyć wygląd bloga, zmieniłam tło i chciałam zmienić układ, no i się porobiło... Mam nauczkę, żeby zawsze zapisywać poprzednią wersję... Wykasował mi się jeden licznik i musiałam wstawić nowy... Ehhh...

Skutek tego taki, że na swoim blogu nie czuję się jak u siebie... Lubię zmiany, ale tym razem przesadziłam... Mam nadzieję, że szybko się tu odnajdę oraz, że Wy Drodzy Goście się nie zmylicie całkowitą zmiana oprawy :)

A na deser kolczyki z masą fimo :)


i jedno co muszę napisać, to że na żywo wyglądają o wiele lepiej ;)

Pozdrawiam :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Wszystkie prace i zdjęcia zamieszczone w tym blogu są wyłączną własnością autorki (jesli jest inaczej, zawsze wyraźnie jest to zaznaczone).
Kopiowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie w jakikolwiek inny sposób zdjęć oraz wzorów prac bez zgody autorki jest zabronione.
Wszelkie prawa zastrzeżone
.