czwartek, 30 czerwca 2011

krótka historia pewnego psa

Spod szydełka wyskoczył mi ostatnio pies. 


 Nie jest to jednak zwykłe zwierzę, ponieważ w całym procesie tworzenia byłam przekonana, że robię... misia. Ale podczas formowania głowy przed wyszywaniem oczu - od razu zobaczyłam, że misia z tego nie będzie. Za to mam chyba pierwszego wydzierganego pieska - którym zaopiekowała się od razu Dobrusia :)

 

To moja druga maskotka, która ma ruchome kończyny. Pierwszy raz niezbyt był udany, ale teraz od razu wyszło jak trzeba ;)


Psiak jes wesołym szczeniaczkiem i jak to ze szczeniaczkami bywa, zawsze wlezie tam gdzie nie trzeba, ale jest taki malusi, że wszystko można mu wybaczyć ;)

 Oj dawno już nie dziergałam maskotek... zauważyłam, że ostatnio lubię powracać do robienia tych prac, których dawno nie robiłam...

Dziś na tapecie mam niespodziankę dla pani z  klubu malucha, do którego pół roku chodziła Dobrusia. Dziś mamy ostatnie zajęcia, ale o tym napiszę jutro, jak niespodzianka, to niespodzianka ;)


5 komentarzy :

  1. jaaaaki słodziaaaak :) może i dobrze, że wyszedł piesek a nie misiu :) świetny jest

    OdpowiedzUsuń
  2. ale on piękny!ja w pełni rozumiem natychmiastowe zainteresowanie Dobrusi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piekne rzeczy tworzysz,bardzo mi sie ten piesek podoba:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Wszystkie prace i zdjęcia zamieszczone w tym blogu są wyłączną własnością autorki (jesli jest inaczej, zawsze wyraźnie jest to zaznaczone).
Kopiowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie w jakikolwiek inny sposób zdjęć oraz wzorów prac bez zgody autorki jest zabronione.
Wszelkie prawa zastrzeżone
.