wtorek, 7 września 2010

kolorowo - kwiatowo-warzywno-owocowo

Wzięłam się ostro do roboty, pomysłów i planów masa - ile się uda zrealizować - czas pokaże...
Póki co prezentuję jeszcze ciepłe szydełkowe twory kwiatowe

pomarańczowa róża-broszka (11cm średnicy) z włóczki, która wygląda jak sznurek, a którą w zeszłym tygodniu obdarowała mnie teściowa - odkąd dużo szydełkuję często dostaje takie niespodziewane prezenty :) 
włóczka była ciekawa, ale nie miałam na nią pomysłu, kolor mnie urzekł, więc spróbowałam zrobić broszkę i muszę przyznać, że robiło się świetnie, a broszka tylko zyskała dzięki tej włóczce ;)


powstała też druga broszka (średnica kwiatka - 9 cm), z cieniutkiego akrylu i moheru, tym razem w formie wielowarstwowego kwiatka z listkiem i zawijaskami ;)


eksperymentalnie powstała też gumeczka z kwiatkiem i drewnianymi koralikami


no i teraz czas na kulminację, czyli część warzywno owocową  (Kachasku pewnie nie będziesz zaskoczona, bo będą to kolczyki :P )

bakłażany


i niezdyscyplinowane mirabelki


Dlaczego niezdyscyplinowane? W zamyśle miały być cytrynki, po dodaniu listków przestały te cytrynki przypominać... potem wyjątkowo ciężko było je nabić na szpilki... z aparatem jak i z zaaranżowanym stojakiem też nie chciały współpracować... w końcu udało mi się zrobić względne zdjęcie, ale teraz widzę, że na złość kolejny raz mi zrobiły... ale nie będę już pisać co nie gra, może nikt nie zauważy ;)

 Dziękuję za miłe słowa i odwiedziny, pozdrawiam podglądających i nie komentujących ;)
a pogoda nasuwa tylko jedno życzenie - pięknej polskiej jesieni...


poniedziałek, 6 września 2010

i po dożynkach...

Pracowite miałam ostatnie dni, najpierw szykowanie części wieńca dożynkowego, potem szykowanie strojów na występy, aż w końcu w sobotę wieczorem okazało się, że muszę zrobić na niedzielę jeszcze jedną figurkę... w niedzielę ledwo zdążyłyśmy z teściową dopiąć wszystko na ostatni guzik, ja z zegarkiem w ręce robiłam chłopa - w ogrodniczkach, który wrzuca snopek na wóz. 
 
Babie przypadło wiązanie snopków, a trzeciemu chłopowi koszenie pola... 


 zdjęcia w biegu robione, zwykłym aparatem, więc nie powalają, ale można chociaż zobaczyć tak z grubsza jak wieniec wyglądał ;)

a na koniec, żeby nie być gołosłowną - fotka z wczorajszego wieczornego występu - mieliśmy 2 w jednym dniu, więc niezły wycisk dostaliśmy ;)
na zdjęciu garstka zespołu - ustawiamy się przed pierwszym tańcem, a mnie praktycznie nie widać ;)

 zdjęcie zapożyczone z galerii Urzędu Gminy w Radwanicach

więcej fotek niestety nie mam, bo nie da się robić zdjęć i tańczyć jednocześnie ;) 
a te robione na imprezie przez fotografa niestety były nie udane (bo kto to widział robić zdjęcia zespołowi od tyłu?)

Już jest więc po dożynkach i mogę spokojnie siadać do szydełka... No może nie do końca spokojnie, bo musze sie przymierzać do uszycia nowego stroju do zespołu dla męża i dla mojej córeczki, bo w najbliższym czasie Dobrusia, mamy nadzieję, zaliczy swój sceniczny debiut ;)

pozdrawiam ciepło i dziękuje za tyle miłych słów odnośnie mojej ludowej parki :)

piątek, 3 września 2010

chłop, baba i woźnica - dożynkowo ;)

Komentarz Kachaska pod wczorajszym moim wpisem przyspieszył nieco ten post. A to dlatego, że pragne przypomnieć, że Mata nie tylko robi kolczyki szydełkowe ;)

Zacznijmy od pary - chłopa i baby. Jako, że to wg mnie, klimat typowo wiejski i sama natura, pomimo, że nie jest kolorowo -  postanowiłam zabawić się w szufladowe wyzwanie 
 
  
Wracając do mojej parki, jak już wcześniej wspominałam powstała z potrzeby uzupełnienia pomysłu na wieniec dożynkowy, który co roku wykonuje teściowa. Materiały użyte do wykonania musiały być, zgodnie z tradycją, związane ze żniwami, dlatego wykorzystałam surowy sznurek lniany do wykonania "ciała" oraz dratwę do wydziergania części garderoby
 



nie wiem czy dobrze widać - chłop ma sznurowana i wiązaną kamizelkę, zawiązane sznurówki ;)  i kapelusz, a baba chustę i długi fartuch

A na deser woźnica lub furman - jak kto woli ;) własnoręcznie upieczone bułeczki i wydziergane ubranie, tzn. kapelusz, kamizelka i buty


woźnica uśmiechnięty, bo:


wszystkie postacie będą przymocowane do wieńca za pomocą wykałaczek (krótkich lub takich do szaszłyków) i np. woźnicy trzeba będzie 2 wykałaczki wbić w pewne wrażliwe miejsce :P

Jak więc widać na załączonych obrazkach Mata robi też inne rzeczy niż kolczyki :)

P.S. właśnie dostałam paczuszkę z nowymi pierdółkami biżuteryjnymi, więc pewnie za jakiś czas znów Was zasypię ;)

Pozdrawiam wszystkich, dziękuję za miłe słowa i odwiedziny. Moje wczorajsze życzenia o słonko się spełniły - u mnie pięknie grzeje, teraz życzę żeby ten zimny wiatr sobie odpuścił ;)

czwartek, 2 września 2010

na przekór deszczowej pogodzie - stawiam na kolory :)

U mnie, jak z bollywoodzkiego filmu - czasem słońce czasem deszcz, a do tego okropnie zimy wiatr, brrr... dlatego wzięłam się za robótki. Przypadły mi do gustu białe kolczyki, które ostatnio pokazywałam i postanowiłam zrobić różne warianty kolorystyczne. Każde szydełkowe kółeczko ma średnicę ok. 3 cm. Niby ten sam wzór, a jednak całkiem inaczej każdy kolor się prezentuje...


zrobiłam jeszcze kilka wariacji na temat powyższych kolczyków ;)

z kremowymi drewnianymi koralikami czerwień chyba wygląda jakoś delikatniej... 


czerń i burgundowe koraliki, a do tego metalowe podłużne koraliki z wytłaczanymi kwiatkami (jakoś nie mogłam się zdecydować na dodatki...)


w szarościach 


a tu turkus i fiolet - odważne połączenie ;)


Pobawiłam się też trochę moherową włóczką. Nie potrafię filcować (tzn. jeszcze nie miałam okazji spróbować...), ale udało mi się zrobić prawie filcowe kulki ;) Wyszydełkowałam z kudłatej włóczki kulki i dobrze wypchałam (bez koralika w środku są naprawdę leciutkie), a następnie dobrze wyczochrałam ;) a oto efekty tego czochrania 

malutkie niebieskie kuleczki (ok. 1,5 cm) - długość z biglem ok. 4,5 cm
tu nieco większe kulki  (ok. 2cm) w połączeniu z błyszczącymi kulami (na zdjęciu nie potrafię oddać jaką poświatę robią...), a całość zawisła na długim biglu i powstały kudłate dyndołki (długość z biglem ok. 6,5cm)
jako ostatni powstały zielone duże kule (ok. 2,5 cm), a kolczyki które z nich powstały kojarzą mi się z arbuzami :) długość z biglem ok. 7 cm, niesforne się okazały, bo za nic nie chciały mi grzecznie pozować do zdjęcia i kolory wyszły przekłamane, bo zieleń wcale nie wyszła taka nasycona i soczysta jak w rzeczywistości...
Skończyłam też już chłopską ferajnę do wieńca, ale fotki wrzucę później, jak będzie całość gotowa ;) mogę jedynie już napisać, że efekt przeszedł moje wyobrażenia, oczywiście na "+" ;)

Słoneczka Wam życzę. Tylko słoneczka. Bez deszczu ;)

środa, 1 września 2010

a ja też Wam napiszę co lubię ;)

Sierotka Marysia zaprosiła mnie do tej zabawy, więc grzecznie piszę co lubię - bez zachowania kolejności, bo lubię sporo rzeczy i ciężko mi stwierdzić które bardziej i mniej, po prostu lubię i już :)

lubię:

1. oczywiście szydełkowanie :)
2. występy z zespołem góralskim, wspólne wyjazdy...
3. muzykę szeroko pojętą - od poezji śpiewanej po przez rock'n'roll na punk rocku skończywszy ;) unikam techno i śpiewających kobiet...
4. czytać kryminały, powieści akcji... choć ostatnio mniej czasu z książką spędzam i tak jak wyżej unikam piszących kobiet :) zauważyłam, że czytam seriami, jak podpasuje mi autor, to czytam wszystkie dostepne jego pozycje, tak było kiedyś z Warthonem, następnie Masterton, Coben, Patterson... a teraz czekam na kolejnego autora, który mnie zaciekawi ;)
5. widok gór, pagórków, wzgórz... byleby nie równina ;)
6. pierwsze nieśmiałe zapachy wiosny pod koniec zimy podczas spacerów po łąkach
7. zwierzęta, oprócz pajęczaków i innych dziwnie wyglądających...
8. patrzeć na śpiącą Dobrusię
9. zapach i smak kawy
10. czekoladę

do zabawy zapraszam wszystkich tych, którzy nie dostali takiego zaproszenia, a mają chęć się podzielić tym co lubią :)

a dlaczego lubię widok śpiącej córki? Bo kiedy nie śpi trzeba uważać, żeby się nie zakrztusić kawą ;)
tu pokaz jej możliwości - przebranie sceniczne, do tego był jeszcze stosowny taniec i śpiewanie pod nosem :)


robókowo działam, nawet dość intensywnie, ale na razie nie mam zdjęć i szczerze powiedziawszy przeraża mnie czekająca sesja zdjęciowa...

miłego dnia

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Wszystkie prace i zdjęcia zamieszczone w tym blogu są wyłączną własnością autorki (jesli jest inaczej, zawsze wyraźnie jest to zaznaczone).
Kopiowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie w jakikolwiek inny sposób zdjęć oraz wzorów prac bez zgody autorki jest zabronione.
Wszelkie prawa zastrzeżone
.